Treść
Księga Jermasa: Pasterz
Pierwsza wizja
Ujawnienie słabości Hermasa i jego zaniedbań w wychowaniu dzieci.
I. Wizja w niebie i oskarżenia
Ten, który mnie wychował, sprzedał dziewczynę do Rzymu. Po wielu latach zobaczyłem ją, rozpoznałem i pokochałem jak siostrę. Po chwili, widząc ją kąpiącą się w Tybrze, podałem jej rękę i wyprowadziłem z rzeki. Patrząc na jej urodę, pomyślałem w sercu:
«Byłbym szczęśliwy, gdybym miał żonę o takiej twarzy i charakterze».
To wszystko, co myślałem, nic więcej.
Później, z takimi myślami, wędrowałem i wychwalałem Boże stworzenie, rozmyślając o jego wielkości i pięknie. Podczas wędrówki zasnąłem, a duch mnie podniósł i poniósł gdzieś przez miejsce, gdzie żaden człowiek nie mógł przejść. Było skaliste, strome i nie do przejścia z powodu wód. Po przejściu przez nie dotarłem do równiny i uklęknąłem, zacząłem modlić się do Pana i wyznawać moje grzechy.
Podczas mojej modlitwy niebo się otworzyło i ujrzałem kobietę, której pragnąłem. Powitała mnie z nieba: „Witaj, Herma”.
Patrząc na nią, zapytałem: „Pani, co tu robisz?” „Przyprowadzono mnie tutaj, abym wyznała twoje grzechy Panu” – odpowiedziała. „Pani, czy naprawdę mnie oskarżysz?” „Nie, ale posłuchaj słów, które chcę ci powiedzieć. Bóg, który jest w niebie, który stworzył wszystko z niczego i rozmnożył je dla dobra swojego świętego Kościoła, jest na ciebie zły, ponieważ zgrzeszyłaś przeciwko mnie. „Pani, jeśli zgrzeszyłem przeciwko tobie, to w jaki sposób?” – zapytałem. „Gdzie lub kiedy powiedziałem ci jakieś złe słowo? Czyż nie zawsze szanowałem cię jako damę, czyż nie zawsze szanowałem cię jako siostrę? Dlaczego tak bardzo mnie oczerniasz?”
Wtedy ona, uśmiechając się, odpowiedziała mi: „W twoim sercu zrodziło się nieczyste pragnienie. Czy nie sądzisz, że dla sprawiedliwego człowieka jest również nieczyste, gdy w jego sercu zrodzi się złe pragnienie? To dla niego grzech, i to poważny. Bo człowiek jest sprawiedliwy i myśli o sprawiedliwości. A kiedy myśli o sprawiedliwości i wytrwale o nią zabiega, ma łaskę Pana w niebie we wszystkich swoich uczynkach”.
Ostrzeżenie: Lecz ci, którzy w sercu swym myślą o rzeczach złych, sprowadzają na siebie śmierć i zepsucie; zwłaszcza ci, którzy miłują teraźniejszość, rozkoszują się bogactwem i nie oczekują błogosławieństw przyszłych – ich dusze giną. I tak czynią. dwulicowy, którzy nie pokładają nadziei w Panu, którzy nie troszczą się o swoje życie. Módlcie się do Pana, a On uleczy wasze grzechy, grzechy całego waszego domu i wszystkich świętych.
II. Pojawienie się staruszki z księgą
Gdy wypowiedziała te słowa, niebiosa się zamknęły. Ogarnął mnie smutek i strach, i powiedziałem sobie: «Jeśli to jest dla mnie grzechem, jak mogę zostać zbawiony lub jak mogę błagać Pana o przebaczenie za moje liczne grzechy? Jakimi słowami mogę prosić Pana o miłosierdzie dla mnie?»
Gdy tak rozmyślałem, nagle zobaczyłem przed sobą wielką ambonę, jakby stworzoną z fali białej jak śnieg. Podeszła do mnie staruszka w lśniących szatach z książką w rękach, usiadła i powitała mnie: „Witaj, Ermo”.
A ja, ze smutkiem i łzami w oczach, odpowiedziałem: „Gratuluję pani”.
Zapytała: „Czemu jesteś smutny, Hermo, ty, który byłeś cierpliwy, umiarkowany i zawsze pogodny?” „Pani, piękna kobieta zrobiła mi wymówkę, jakbym zgrzeszył przeciwko niej” – odpowiedziałem.
I powiedziała mi: „W twoim sercu zrodziło się grzeszne pragnienie wobec niej. Powinno to być obce słudze Pańskiemu, bo dla sług Bożych nawet taka myśl staje się grzechem. A czyste serce nie powinno pragnąć zła, zwłaszcza twojego, Hermasie, unikasz wszelkich grzesznych pragnień i jesteś pełen prostoty i wielkiej miłości”.
III. Wina rodu Jermasów i lektura Księgi
— Ale tak naprawdę nie z powodu ciebie gniewa się na ciebie Pan, lecz z powodu ciebie. Twój dom, który popadł w nieprawość przed Panem i jego rodzicami. A ty, miłując swoje dzieci, nie karciłeś swego domu, lecz pozwoliłeś mu się bardzo zepsuć. Dlatego Pan rozgniewał się na ciebie, ale naprawi wszelkie zło, które się wydarzyło w twoim domu.
Słowo pocieszenia: Z powodu ich grzechów i nieprawości jesteście uciskani przez sprawy tego świata. Lecz miłosierdzie Boże zmiłowało się nad wami i waszą rodziną i zachowało was w chwale. Nie wahajcie się, lecz bądźcie radośni i umacniajcie waszą rodzinę. Jak kowal, pilnie pracujący młotem, kończy swoje dzieło, tak sprawiedliwe słowo, które codziennie inspiruje, przezwycięży wszelkie zło. Dlatego nie przestawajcie napominać waszych dzieci, bo Pan wie, że z szczerości serca się nawrócą i zostaną zapisane w Księdze Życia.
Powiedziawszy to, zapytała mnie: „Czy chce pani posłuchać, co będę czytać?” „Chcę, proszę pani” – odpowiedziałem.
„Słuchaj więc”. Otwierając książkę, przeczytała wielkie i dziwne słowa, których nie mogłem zapamiętać, bo były tak straszne, że człowiek nie mógł ich znieść. Pamiętałem jednak ostatnie słowa, bo były krótkie i dodające nam otuchy:
«Oto Bóg Zastępów, który swoją niewidzialną Mocą i wielką mądrością stworzył świat i swoją chwalebną radą ozdobił stworzenie, a swoim wszechmocnym słowem utwierdził niebiosa i ziemię na wodach, a swoją wszechmocną mocą stworzył swój Kościół Święty, który pobłogosławił. Oto On zmienił niebiosa i góry, pagórki i morza, i wszystko stanie się równe dla Jego wybranych, aby wypełnić obietnicę, którą złożył, z wielką chwałą i triumfem, jeśli będą przestrzegać przykazań Bożych, które przyjęli z wielką wiarą».
IV. Zakończenie wizji
Kiedy skończyła czytać, wstała z ambony, a czterech młodzieńców podeszło i zaniosło ambonę na wschód. Przywołała mnie do siebie i dotykając mojej piersi, zapytała: „Czy podobało ci się moje czytanie?” „Pani, ostatnie słowa mi się podobają, ale poprzednie są straszne i okrutne”.
I rzekła: „Te ostatnie słowa dotyczą sprawiedliwych, a pierwsze dotyczą odstępców i pogan”.
W tym momencie pojawili się dwaj mężczyźni, wzięli ją na ramiona i ruszyli za amboną na wschód. Odeszła radośnie, żegnając się: Bądź odważny, Ermo!
Wizja druga: Wezwanie Hermasa do głoszenia kazań
Temat: Pokuta rodziny Hermasa, zasady dla wierzących i pogan, natura Kościoła.
I. Spotkanie w Kumie i tajemnicza księga
Spacerując w okolicach Kumski, mniej więcej o tej samej porze co w zeszłym roku, przypomniałem sobie poprzednią wizję, a duch ponownie uniósł mnie w to samo miejsce, w którym poprzednio miałem wizję. Dotarłszy tam, uklęknąłem i zacząłem modlić się do Pana, wychwalając Jego imię za to, że mnie uhonorował i objawił mi moje dawne grzechy.
A gdy wstałem od modlitwy, zobaczyłem przed sobą staruszkę, którą widziałem już poprzednio: szła i czytała jakąś książkę.
„Czy możesz to powiedzieć wybranym przez Boga?” – zapytała mnie. Odpowiedziałem: „Pani, niewiele pamiętam, ale daj mi tę książkę, a ja ją przepiszę”. „Weź ją” – powiedziała – „a potem mi ją oddaj”.
Wziąwszy książkę, wyszedłem w pole i zapisałem wszystko litera po literze, nie rozumiejąc sensu. A kiedy skończyłem przepisywać książkę, nagle ktoś mi ją zabrał z rąk, ale nie widziałem, kto to był.
II. Znaczenie tego, co jest napisane: Grzechy i pokuta
Po piętnastu dniach, podczas których pościłem i dużo modliłem się do Pana, objawiło mi się znaczenie tego, co zostało napisane. Brzmiało ono następująco:
O dzieciach i żonie:
- Twoje dzieci, Ermo, odwrócili się od Pana, bluźnili Mu i zdradzili swoich ojców w wielkiej niesprawiedliwości. Nie poprawili się, ale do swoich grzechów dodali nierząd i nieczystość.
- Twoja żona Nie powściągliwa w słowach, a zatem grzeszy. Słysząc te słowa, powstrzyma swój język i zasłuży na miłosierdzie.
O warunkach pokuty:
- Dla wybrani (o wierzących): kto w tym wyznaczonym dniu nadal grzeszy, nie dostąpi zbawienia. Nawrócenie sprawiedliwych podlega terminom.
- Dla poganie:mogą pokutować aż do ostatniego dnia.
Apel do prymasów:
«Powiedz przywódcom Kościoła, aby postępowali sprawiedliwie. A wy, którzy czynicie to, co słuszne, trwajcie mocno i nie bądźcie chwiejni w swoich poglądach».
III. Instrukcje Jeremiasza i proroctwo o prześladowaniach
A ty, Hermosie, nie wspominaj występków swoich dzieci i nie opuszczaj swojej żony, ale troszcz się o to, by zostały uwolnione od swoich poprzednich grzechów. Pamięć o złu prowadzi bowiem do śmierci, a zapomnienie o złu – do życia wiecznego.
Powód zbawienia Hermasa:
- Że nie odwróciliście się od Boga żywego.
- Twoja prostota i wielka powściągliwość.
O nadchodzących testach: Błogosławieni wszyscy, którzy czynią sprawiedliwość: nie zginą na wieki. Lecz wy powiecie: «Oto nadchodzi wielkie prześladowanie». Jeśli tak myślicie, to zaprzeczajcie. Pan jest blisko tych, którzy się nawracają, jak jest napisane w księgach Eldatha i Modada.
IV. Wyjaśnienie Starej Kobiety
We śnie, bracia, ukazał mi się przystojny młodzieniec i zapytał: „Jak myślicie, kim jest ta staruszka, od której dostałeś tę księgę?” „Sybilla” – odpowiedziałem. „Mylisz się” – rzekł – „to nie jest Sybilla”. „Kim ona jest, panie?” „Ona jest…” Kościół Boży.
Zapytałem go, dlaczego jest stara. „Ponieważ” – wyjaśnił – „została stworzona przed wszystkim innym, a świat został stworzony dla niej”.
Wytyczne dotyczące dystrybucji książki: Potem przyszła staruszka i powiedziała:
- Napiszesz dwie książki.
- Daj mi jeden. Łaskawy (wyśle do miast zagranicznych).
- Jeszcze jeden — Obdarowany (będzie nauczać wdowy i sieroty).
- Ty sam przeczytasz to w tym mieście razem z prezbiterami, przywódcami Kościoła.
Wizja trzecia: Budowa wieży (kościoła)
Temat: Wizja budowy wieży na wodzie, symbolika kamieni i cnót podtrzymujących Kościół.
I. Przygotowanie do wizji i spotkania ze Starą Kobietą
Pewnego razu, bracia, miałem tę wizję. Po tym, jak wielokrotnie pościłem i modliłem się do Pana o objawienie, które zostało mi obiecane przez tę staruszkę, ukazała mi się w nocy i powiedziała: „Skoro tak wiele pytasz i chcesz wiedzieć wszystko, przyjdź na pole około godziny szóstej, a ukażę ci się i pokażę ci to, co potrzebujesz zobaczyć”.
Lokal: Wybrałem piękne, ustronne miejsce. Kiedy tam dotarłem, zobaczyłem rozstawioną ławkę, na niej lnianą poduszkę i płótno rozciągnięte nad nią. Ogarnęło mnie przerażenie, bo byłem sam, ale pamiętając o chwale Bożej, zacząłem się modlić. Przyszła z sześcioma młodymi mężczyznami i powiedziała: „Przestań modlić się tylko o swoje grzechy, módl się także o prawdę”.
II. Budowa wieży na wodzie
Wzięła mnie za rękę, zaprowadziła do ławki i rozkazała młodym mężczyznom: «Idźcie i budujcie».
Wizja budowy: Zobaczyłem, jak nad wodą budowano wielką wieżę z błyszczących kwadratowych kamieni.
- Budowa: Sześciu młodych mężczyzn (pierwotnych aniołów).
- Asystenci: Tysiące innych mężczyzn niosących kamienie.
- Podstawa: Wieżę zbudowano na wodzie.
Sortowanie kamieni:
- Kamienie z głębin: Gładkie i równe, natychmiast dopasowały się do budynku tak ściśle, że wieża wyglądała jak monolit.
- Kamienie z ziemi: Część odłożono na bok (szorstkie, popękane), część była popękana.
- Wyrzucone kamienie: Wpadli na drodze, do ognia lub w pobliżu wody (ale nie mogli się do niej dostać).
III. Wyjaśnienie symboliki wieży
Co to jest wieża?
«Wieża, którą widzisz w budowie, to ja, Kościół, », która ci się teraz ukazała i która była dawniej”.
Dlaczego na wodzie? — Posłuchaj więc, dlaczego wieża jest zbudowana na wodzie: twoje życie jest i będzie ocalone przez wodę. A wieża jest zbudowana słowem wszechmocnego i chwalebnego imienia i jest podtrzymywana niewidzialną mocą Pana.
IV-VI. Znaczenie kamieni
- Kwadratowe białe kamienie: Apostołowie, biskupi, nauczyciele i diakoni.
- Kamienie z głębin: Ci, którzy już umarli i cierpieli dla imienia Pana.
- Nieobrobione kamienie u podstawy: Ludzie, którzy żyli sprawiedliwie przed Panem.
- Nowi konwertyci: Kamienie przywieziono i umieszczono w budynku później.
- Opóźniony w pobliżu wieży: Ci, którzy zgrzeszyli, ale chcą pokutować, będą mogli wejść do czasu ukończenia budowy.
- Podzielone i odrzucone: Synowie bezprawia, którzy udawali, że wierzą.
- Kamienie surowe: Ci, którzy poznali prawdę, ale nie mają społeczności ze świętymi.
- Kamienie z pęknięciami: Ci, którzy noszą wrogość w swoich sercach.
- Okrągłe białe kamienie: Bogaci ludzie. Dopóki ich majątek nie zostanie «odcięty», nie staną się kwadratem wieży.
VII. Los wyrzuconych kamieni
Dla tych, którzy wpadli w ogień lub zostali stoczeni na pustynię, istnieje jeszcze pokuta, ale nie znajdą miejsca w tej wieży. Udadzą się do innego, niższego miejsca, po tym, jak odpokutują za swoje grzechy.
VIII-IX. Siedem cnotliwych kobiet i napomnienia
Wokół wieży stoi siedem kobiet, które ją podtrzymują:
- Wiara (pierwszy trzyma wieżę).
- Powściągliwość (córka wiary).
- Prostota.
- Niewinność.
- Skromność.
- Wiedza.
- Miłość.
Przemówienie do wierzących: — Dzieci, posłuchajcie mnie. Żyjcie w świecie, troszczcie się o siebie nawzajem. Wy, którzy macie bogactwa, szukajcie ubogich, zanim wieża zostanie ukończona. Prymasowie Kościoła — nie bądźcie jak złodzieje, oczyśćcie serca.
X-XIII. Trzy pojawienia się staruszki (Kościół)
Yerma zapytał, dlaczego Stara Kobieta zmienia swój wygląd:
- Pierwsza wizja (bardzo stara, z ambony): Ponieważ twój duch uległ zepsuciu z powodu grzechów, stałeś się słaby i beztroski.
- Druga wizja (młodsza twarz, starsze ciało, stojąca): Usłyszałeś o objawieniu i twój duch zaczął się odnawiać, jak duch starca, który otrzymał dziedzictwo.
- Trzecia wizja (Młoda i piękna, na ławce): Całkowite odnowienie dusz poprzez poznanie błogosławieństw. Ławka z czterema nogami symbolizuje solidność i świat spoczywający na czterech żywiołach.
«Teraz masz pełne wyjaśnienie. Nie proś o więcej rewelacji».
Wizja czwarta: O przyszłych prześladowaniach chrześcijan
Temat: Spotkanie z ogromną bestią i symbolika czterech kolorów na jej głowie.
I. Spotkanie ze zwierzęciem na polu
Dwadzieścia dni później, bracia, miałem wizję nadchodzących prześladowań. Szedłem polem wzdłuż drogi kampańskiej, jakieś dziesięć stadiów od głównej drogi do pola. Droga przez to miejsce jest rzadko uczęszczana. Idąc samotnie, modliłem się do Pana, aby potwierdził objawienia, które mi ukazał przez swój święty Kościół, umocnił mnie i udzielił pokuty wszystkim swoim sługom, którzy byli kuszeni; aby Jego wielkie i chwalebne imię zostało uwielbione za to, że raczył mi pokazać swoje cuda.
A gdy Go wielbiłem i dziękowałem, odezwał się do mnie głos:
«"Nie wątp, Ermo!"»
Zacząłem się zastanawiać: «Dlaczego miałbym wątpić, skoro Pan tak mnie wzmocnił i widziałem cuda?». Przebywszy krótki dystans, bracia, nagle zobaczyłem kurz unoszący się ku niebu i pomyślałem, że to bydło kroczy, wzbijając tumany kurzu. Tymczasem kurz unosił się coraz gęściej, aż zaczęło mi się to wydawać czymś nadprzyrodzonym.
Opis bestii: Słońce lekko świeciło i ujrzałem ogromną bestię podobną do wieloryba, z której paszczy wyłaniały się ogniste szarańcze. Zwierzę to miało około stu stóp długości, a jego głowa była jak gliniany dzban. Zacząłem płakać i błagać Pana, aby mnie przed nim ocalił. Wtedy przypomniałem sobie słowa, które usłyszałem: «Nie wątp, Hermosie».
Zwycięstwo nad strachem: Przeto, bracia, uwierzywszy w Boga i pamiętając o wielkich czynach, które mi ukazał, śmiało podszedłem do bestii. Bestia rzuciła się z taką furią i była tak dzika i silna, że wydawało się, iż jeśli zaatakuje, zniszczy miasto. Podszedłem do niej, a to ogromne i przerażające zwierzę spokojnie wyciągnęło się na ziemi, wystawiając język. Minąłem je, a ono się nie poruszyło.
Kolory głowy bestii:
- Czarny.
- Czerwony (krwawy).
- Złoty.
- Biały.
II. Spotkanie z Kościołem-Oblubienicą
Gdy minąłem bestię i przeszedłem jakieś trzydzieści stóp, ujrzałem dziewicę przystrojoną, jakby wychodzącą z sali weselnej, w białych trzewikach i białej szacie zakrywającej czoło; jej welon stanowił mitrę, a włosy miała białe. Z moich poprzednich wizji domyśliłem się, że to Kościół, i ucieszyłem się.
Przywitała mnie słowami: „Witaj, człowieku”. Odwzajemniłem jej powitanie w ten sam sposób.
Zapytała: „Nic ci się nie stało, człowieku?” „Pani, spotkałam zwierzę, które mogło zniszczyć narody, ale mocą Boga i Jego wielkim miłosierdziem zostałam przed nim uratowana”.
„Na szczęście zostałeś ocalony” – powiedziała – „ponieważ powierzyłeś swoją troskę Panu i otworzyłeś przed Nim swoje serce, wierząc, że nie możesz być ocalony przez nic innego, jak tylko przez Jego wielkie i chwalebne imię. W tym celu Pan posłał swego anioła, który miał pieczę nad zwierzętami, których imię brzmiało: Egrin, i zamknął jej paszczę, aby cię nie pożarła.
Instrukcje dla wybranych: Uniknąłeś wielkiego nieszczęścia dzięki swojej wierze, bo nie zwątpiłeś, widząc taką bestię. Idź więc i opowiedz wybranym Bożym o Jego potężnych dziełach, mówiąc im, że ta bestia jest symbolem nadchodzącego wielkiego nieszczęścia. Jeśli się przygotujesz i szczerze pokutujesz przed Panem, możesz tego uniknąć.
III. Interpretacja czterech kolorów
Zapytałem ją o cztery kolory, które bestia miała na głowie. Odpowiedziała mi: „Znowu jesteś ciekaw, pytając o takie rzeczy”. „Tak, pani, wyjaśnij mi, co one oznaczają”.
„Słuchaj” – odpowiedziała.
- Czarny — oznacza świat, w którym żyjesz.
- Ognisty i krwawy — że ten świat musi zginąć we krwi i płomieniach.
- Złota część — to wy wszyscy, którzy unikacie tego świata. Bo jak złoto w ogniu doświadczane jest i staje się przyjemne, tak i wy jesteście doświadczani. Ci, którzy wytrwają i będą przez nie kuszeni, zostaną oczyszczeni.
- Biała część — oznacza przyszły wiek, w którym będą żyć wybrani przez Boga, ponieważ ci, którzy zostaną wybrani przez Boga do życia wiecznego, będą nienaganni i czyści.
Wizja ostateczna: To powiedziawszy, odeszła, a ja nie widziałem, dokąd poszła. Usłyszałem hałas i cofnąłem się w strachu, myśląc, że bestia się zbliża.
Księga druga przykazań«
Prolog
Pojawienie się pasterza
Kiedy pomodliłem się w domu i siedziałem na kanapie, wszedł do mnie mężczyzna o dostojnym wyglądzie, ubrany w pasterski strój: miał na sobie biały płaszcz, torbę na ramionach i laskę w ręku. Przywitał mnie, a ja odwzajemniłem jego pozdrowienie. Natychmiast usiadł obok mnie i powiedział:
— Zostałem posłany przez anioła godnego czci (w tłumaczeniu rosyjskim: «czcigodny anioł» — przyp. red.) 18, aby żyć z tobą do końca twoich dni.
Wątpliwości i rozpoznanie
Pomyślałem, że mnie kusi, i powiedziałem do niego: „Kim jesteś? Znam Tego, któremu zostałem powierzony”. „Czy mnie nie poznajesz?” „Nie”. „Jestem tym samym pasterzem, któremu zostałeś powierzony”.
Gdy mówił, jego wygląd się zmienił i rozpoznałem w nim tego, któremu powierzono moje zadanie. Natychmiast poczułem się zdezorientowany, przerażony i rozdarty żalem, że odpowiedziałem mu tak przebiegle i lekkomyślnie.
Instrukcja Anioła Pokuty
Powiedział mi: „Nie trwóż się, ale bądź umocniony przykazaniami, które ode mnie usłyszysz. Jestem bowiem posłany, aby ci pokazać wszystko, co widziałeś wcześniej, a zwłaszcza to, co jest dla ciebie pożyteczne. Dlatego nakazuję ci najpierw zapisać moje przykazania i przypowieści, aby od czasu do czasu je czytać – tak będzie ci łatwiej je wypełniać”.
Podsumowanie nagrania
Dlatego zapisałem przykazania i przysłowia, jak mi nakazał.
- Obietnica: Jeśli po wysłuchaniu ich będziecie postępować zgodnie z nimi i wypełnicie je z czystego serca, otrzymacie od Pana to, co wam obiecał.
- Ostrzeżenie: Jeśli po wysłuchaniu ich nie odpokutujecie, ale powrócicie do swoich grzechów, zostaniecie ukarani przez Pana.
Ten pasterz, anioł pokuty, nakazał mi to wszystko zapisać.
Pierwsze przykazanie. O wierze w jednego Boga
Przede wszystkim wierzcie, że istnieje Bóg, który sam jeden stworzył i dokonał wszystkiego, który powołał wszystko do istnienia z nicości. On obejmuje wszystko, będąc niepojętym i nie dającym się opisać słowem ani pojąć rozumem. Dlatego wierzcie w Niego, bójcie się Go i w bojaźni zachowujcie umiarkowanie. Przestrzegajcie tego, a odrzucicie wszelką pożądliwość i nieprawość, a przyodziejecie się we wszelką cnotę i sprawiedliwość i będziecie żyć z Bogiem, jeśli będziecie przestrzegać tego przykazania.
Drugie przykazanie. O unikaniu wulgaryzmów
i dawajcie jałmużnę w prostocie
Pastor powiedział mi:
— Bądźcie prości i bez skrupułów, bądźcie jak dziecko, które nie zna oszustwa, które niszczy ludzkie życie. Nie mówcie źle o nikim i nie starajcie się słuchać tego, który mówi źle. Jeśli będziecie słuchać, będziecie uczestnikami grzechu tego, który mówi źle; wierząc mu, będziecie do niego podobni, ponieważ uwierzyliście temu, który mówi źle o waszym bracie. Zgubne obmowy są złym, niespokojnym duchem, który nigdy nie zaznaje pokoju, ale zawsze żyje w niezgodzie. Powstrzymajcie się od nich i zawsze zachowujcie pokój z waszym bratem. Przyobleczcie się w przyzwoitość, w której nie ma nic obraźliwego, lecz wszystko jest równe i przyjemne. Czyńcie dobrze, a z owoców waszej pracy, które Bóg wam daje, dawajcie hojnie wszystkim ubogim, nie zastanawiając się, komu dajecie. Dajcie wszystkim, ponieważ Bóg chce, aby wszyscy dzielili się Jego darami. Ci, którzy otrzymują, zdadzą sprawę Bogu z tego, co otrzymali i w jakim celu. Ci, którzy otrzymują z konieczności, nie będą potępieni, lecz ci, którzy otrzymują pod pretekstem, będą sądzeni. Lecz ten, kto daje, nie będzie winny, gdyż wypełnił posługę zleconą przez Boga, nie rozeznając, komu dać, a komu nie, i wypełnił ją z chwałą przed Bogiem. Przeto zachowaj to przykazanie, jak ci powiedziałem, aby nawrócenie twoje i twojego domu było szczere, a serce twoje czyste i nienaganne przed Bogiem.
Trzecie przykazanie. O konieczności unikania kłamstw
Powiedział mi również:
— Kochajcie prawdę i niech cała prawda wychodzi z waszych ust, aby Duch, którego Pan umieścił w tym ciele, okazał się prawdziwy przed wszystkimi ludźmi i aby Pan, który dał wam Ducha, był uwielbiony, ponieważ
Bóg jest prawdomówny w każdym słowie i nie ma w Nim niesprawiedliwości. A ci, którzy oszukują, odrzucają Boga i nie oddają Mu zastawu, który wzięli; a otrzymali od Niego Ducha prawdy (w tłumaczeniu rosyjskim «nieprawdziwego» – red.). Jeśli oddają go niesprawiedliwym, znieważają przykazanie Pańskie i stają się rozbójnikami.
Słysząc to, gorzko zapłakałem. Widząc mój smutek, zapytał:
"Dlaczego płaczesz?"
„Nie wiem, panie, czy mogę być uratowany”.
- Dlaczego?
„Bo, panie, nigdy w życiu nie wypowiedziałem ani jednego słowa prawdy, lecz zawsze mówiłem kłamliwie i zdradzałem cię przed wszystkimi”.
Mówiłem kłamstwo za prawdę i nikt mi nie zaprzeczył, bo uwierzyli mojemu słowu. Jak więc mogę żyć, skoro tak postępowałem?
Odpowiedział:
— Dobrze i słusznie rozumujesz, bo twoim obowiązkiem jako sługi Bożego było postępować w prawdzie i nie łączyć złego sumienia z duchem prawdy i nie obrażać Ducha Bożego, Świętego i Prawdziwego.
I powiedziałem mu:
Nigdy nie słyszałem takich słów, mistrzu.
— Usłyszawszy to teraz, przestrzegajcie ich i starajcie się, aby fałszywe słowa, które wypowiedzieliście wcześniej, stały się prawdą z waszych następnych słów, jeśli okażą się prawdą. Bo i one mogą stać się prawdą, jeśli odtąd będziecie mówić prawdę; a jeśli będziecie przestrzegać prawdy, możecie zyskać życie. A kto tylko słucha tego przykazania i wypełnia je, i odwróci się od niesprawiedliwości, będzie żył z Bogiem.
Czwarte przykazanie. O czystości i rozwodzieІ
„Nakazuję ci” – rzekł pasterz – „zachować czystość. I niech myśl o cudzej żonie, o nierządzie cielesnym ani o żadnym podobnym złym uczynku nie zagości w twoim sercu, bo to wszystko jest wielkim grzechem. Pamiętaj o Panu o każdej porze, a nigdy nie zgrzeszysz. Jeśli jakaś nikczemna myśl zagości w twoim sercu, popełnisz wielki grzech; a kto dopuszcza się takiego czynu, sam siebie skazuje na śmierć. Dlatego staraj się powstrzymywać od takich myśli. Bo tam, gdzie mieszka czystość, nigdy nie powinna zrodzić się zła myśl w sercu sprawiedliwego człowieka”.
I zapytałem:
"Pozwól, że zadam ci kilka pytań, mistrzu.".
- Zapytać.
„Mistrzu” – powiedziałem – „jeśli jakiś mężczyzna ma żonę wierną w Panu i przyłapie ją na cudzołóstwie, czy zgrzeszy, mieszkając z nią?”
A On mi odpowiedział: „Dopóki mężczyzna nie wie o grzechu swojej żony, nie grzeszy, jeśli z nią mieszka. Lecz jeśli mężczyzna dowie się o jej grzechu, a ona nie odpokutuje za cudzołóstwo, wtedy grzeszy, mieszkając z nią i staje się współwinny jej cudzołóstwa”.
„Co mam zrobić?” – zapytałem – „jeśli moja żona nadal tkwi w swoim nałogu?”
„Niech mężczyzna ją odeśle i pozostanie sam. Lecz jeśli odeśle swoją żonę i poślubi inną, popełnia cudzołóstwo”.
„No cóż, panie, jeśli rozwiedziona żona żałuje i pragnie wrócić do męża, czy powinna zostać przez niego przyjęta?”
„Jeśli mąż jej nie przyjmie, popełni wielki grzech” – odpowiedział mi. „Grzesznika, który pokutuje, należy przyjąć, ale nie wiele razy. Słudzy Boży mają bowiem jeden obowiązek pokuty. Dlatego dla pokuty mąż nie powinien rozwodzić się z żoną i żenić się z inną. Żona powinna czynić to samo. Cudzołóstwo nie ogranicza się jednak do zbezczeszczenia ciała: ten, kto postępuje jak poganie, również dopuszcza się cudzołóstwa. Unikajcie towarzystwa każdego, kto dopuszcza się takich czynów i nie pokutuje, w przeciwnym razie będziecie uczestnikami jego grzechu. Dlatego nakazuję wam, abyście pozostali samotni, zarówno mąż, jak i żona, ponieważ w tym przypadku może nastąpić pokuta. Ale nie usprawiedliwiam tego: niech ten, kto już zgrzeszył, nie grzeszy ponownie. Co do jego poprzednich grzechów, jest Bóg, który może udzielić uzdrowienia, bo ma władzę nad wszystkim.II
I zapytałem go ponownie:
„Skoro Pan obdarzył mnie przywilejem, że zawsze mieszkasz ze mną, pozwól mi powiedzieć jeszcze kilka słów, bo nic nie rozumiem, a moje serce jest zaćmione moimi przeszłymi uczynkami. Zrozum mnie, bo ja absolutnie nic nie rozumiem”.
A on mi odpowiedział:
— Jestem nauczycielem pokuty i daję zrozumienie wszystkim, którzy pokutują. Czyż nie sądzisz, że sama pokuta nie jest wielkim zrozumieniem? Przecież grzesznik, który pokutuje, zrozumiał, że zgrzeszył przed Panem, potępił z całego serca popełnione czyny, a po pokucie nie czyni już zła, lecz dobro, pokornieje duszę i dręczy ją za grzechy. Czy zatem rozumiesz, że pokuta jest wielkim zrozumieniem?
Dlatego, Mistrzu, pytam Cię szczegółowo o wszystko, bo jestem grzesznikiem i chciałbym wiedzieć, co mam czynić, aby żyć, bo moje grzechy są liczne i różnorodne.
„Będziecie żyli” – powiedział – „jeśli będziecie przestrzegać moich przykazań i wypełniać je. A każdy, kto ich słucha i wypełnia, będzie żył z Bogiem”.
Powiedziałem mu:
— Mistrzu, słyszałem od niektórych nauczycieli, że nie ma innej formy pokuty niż wejście do wody i otrzymanie odpuszczenia poprzednich grzechów.
— Dobrze słyszeliście. Nie przystoi bowiem temu, który otrzymał odpuszczenie grzechów, aby więcej grzeszył, lecz żył w czystości. A skoro pytacie o wszystko, wyjaśnię wam to, nie podając powodu do błędu tym, którzy mają uwierzyć lub którzy właśnie uwierzyli w Pana. Nie mają oni żalu za grzechy, ale mają odpuszczenie swoich przeszłych grzechów. Lecz tym, którzy zostali wcześniej powołani, Pan nakazał pokutę, ponieważ jest tym, który zna serca, wszystko przewiduje, zna słabość ludzi i wielką przebiegłość diabła, który będzie siał zło i gniew wśród sług Bożych. Dlatego miłosierny Pan zmiłował się nad swoim stworzeniem i nakazał pokutę, nad którą dano mi władzę. Dlatego powiadam wam po tym wielkim i świętym powołaniu, jeśli ktoś, będąc kuszony przez diabła, zgrzeszył, ma jedną pokutę. Jeśli grzeszy często i pokutuje, pokuta nie pomoże mu, ponieważ będzie miał trudności z życiem z Bogiem.
I powiedziałem:
„Mistrzu, czuję ulgę, słysząc to tak szczegółowo. Wiem bowiem, że będę zbawiony, jeśli nie dodam niczego do moich grzechów”.
„Będziesz zbawiony” – odpowiedział – „ty i wszyscy, którzy czynią to samo”.IV
I zapytałem go ponownie:
„Nauczycielu, skoro mnie cierpliwie wysłuchałeś, wyjaśnij mi jeszcze jedną rzecz: Jeśli mąż albo żona umrze, a jedno z nich weźmie ślub, czy ten, kto bierze ślub, grzeszy?”
— Nie zgrzeszy, ale jeśli pozostanie sam, zyska wielką chwałę od Pana. Zachowaj więc czystość i wstrzemięźliwość – a będziesz żył z Bogiem. To, co mówię i zamierzam ci powiedzieć później, przestrzegaj od dnia dzisiejszego, od którego zostałeś mi powierzony, a ja mieszkam w twoim domu. A twoje poprzednie grzechy będą odpuszczone, jeśli będziesz przestrzegał moich przykazań; a każdy, kto ich przestrzega i postępuje w czystości, otrzyma rozgrzeszenie.
Piąte przykazanie. O smutku i cierpliwościІ
„Bądź hojny i cierpliwy” – powiedział pasterz – „a będziesz panował nad wszystkimi złymi uczynkami i stworzysz wszelką sprawiedliwość. Jeśli będziesz hojny, to Duch Święty, jeśli zamieszka w tobie, pozostanie czysty i nie będzie zaciemniony przez żadnego złego ducha, lecz triumfując, rozszerzy się i wraz z naczyniem, w którym mieszka, będzie radośnie służył Panu. Jeśli przyjdzie jakikolwiek gniew, to Duch Święty, który jest w tobie, jednocześnie zostanie ściśnięty i będzie próbował się oddalić, ponieważ jest uciskany przez złego ducha i obrażany przez gniew, i nie ma możliwości służyć Panu tak, jak chce. Dlatego, gdy oba duchy są razem, człowiek czuje się źle. Więc jeśli weźmiesz trochę piołunu i włożysz go do naczynia z miodem, czyż cały miód nie zepsuje się? I tak dużo miodu znika z małej ilości piołunu, traci swoją słodycz i przestaje być przyjemny dla właściciela, ponieważ staje się gorzki i niezdatny do spożycia. Ale jeśli nie włożysz piołunu do miodu, pozostanie słodki. Widzisz sam: hojność jest słodsza niż miód i miła Bogu, a Pan w niej mieszka, podczas gdy gniew jest gorzki i nieprzyjemny. Jeśli więc gniew miesza się z hojnością, duch się oburza, a jego modlitwa nie podoba się Bogu.
I powiedziałem mu:
Chciałbym wiedzieć, panie, jakie są skutki gniewu, aby móc się przed nim chronić.
— Jeśli ty i twój dom nie powstrzymacie się od tego, stracicie wszelką nadzieję na zbawienie. Ale powstrzymajcie się od gniewu, bo Ja jestem z wami; a wszyscy, którzy szczerze pokutują, powstrzymają się od tego, bo Ja będę z nimi i będę ich strzegł. Wszystkich takich przyjmuje najświętszy anioł. 21 wśród sprawiedliwych.
Posłuchajcie teraz skutków gniewu, jak szkodliwy jest i jak niszczy sługi Boże i odwraca ich od prawdy. Nie może on zaszkodzić ludziom pełnym wiary, ponieważ Moc Boża mieszka w nich; ale kusi tych, którzy wątpią i nie mają wiary. Gdy tylko widzi takich ludzi spokojnych, przenika ich serca, a mąż lub żona gniewają się na siebie nawzajem z powodu jakiejś ziemskiej sprawy: czy to z powodu jedzenia, czy z powodu pustego słowa, czy z powodu przyjaciela, czy z powodu długu, czy z powodu podobnych drobiazgów. Wszystko to jest bezsensowne, puste i nieprzyzwoite dla sług Bożych. Lecz stanowcza i odważna hojność ma silną siłę i mieszka w wielkiej szerokości, radośnie i beztrosko się radując, i wychwala Pana w każdym czasie – obca wszelkiej goryczy, zawsze spokojna i pokorna. Ta hojność mieszka z tymi, którzy mają niezachwianą wiarę. A gniew jest lekkomyślny, pusty i lekkomyślny. Z lekkomyślności rodzi się smutek (w rosyjskim tłumaczeniu «ogorczenie.» — red.), z smutku irytacja, z irytacji — gniew, a z gniewu — szał (w rosyjskim tłumaczeniu «estovstvo.» — red.). Szał, który zrodził się z tak wielkiego zła, jest wielkim i niewybaczalnym grzechem. A gdy wszystko to znajduje się w jednym naczyniu, w którym mieszka również Duch Święty, wówczas naczynie nie może ich pomieścić w sobie i przelewa się: dobry duch nie może przebywać razem ze złym duchem, lecz oddala się od takiej osoby i szuka schronienia w pokorze i milczeniu. Gdy oddala się od osoby, w której był, wówczas osoba wypełniona złymi duchami staje się obca Duchowi Świętemu i zamknięta na dobre myśli. Tak dzieje się ze wszystkimi gniewnymi ludźmi. Dlatego odwróć się od gniewu, ale przyoblecz się w dobroć i opieraj się wszelkiemu smutkowi, a będziesz w czystości i świętości, podobając się Bogu. Uważajcie więc, abyście nie zaniedbali w niczym tego przykazania, bo jeśli będziecie je zachowywać, będziecie mogli wypełniać także inne moje przykazania, które chcę wam dać. Trwajcie więc teraz w tych przykazaniach, abyście żyli z Bogiem – a wszyscy, którzy ich przestrzegają, będą żyli z Bogiem.
Szóste przykazanie. O dwóch duchach obecnych w każdym człowieku i wpływie każdego z nichІ
„Nakazałem ci” – rzekł pasterz – „w pierwszym przykazaniu, abyś zachowywał wiarę, bojaźń i wstrzemięźliwość”.
„Tak, panie” – potwierdziłem.
— A teraz chcę ci wyjaśnić moc tych cnót, abyś wiedział, jak każda z nich działa i jaką ma moc. Ich działania są dwojakiego rodzaju i polegają na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Wierzysz sprawiedliwym, a niesprawiedliwym wcale nie wierzysz. Prawda bowiem ma prostą drogę, a niesprawiedliwość krętą. Ty jednak podążasz prostą drogą, a krętą porzucasz. Krzywa droga jest nierówna, ma wiele przeszkód, jest skalista i ciernista i prowadzi do zguby tych, którzy nią kroczą. Ale ci, którzy kroczą prostą drogą, kroczą równo i bez przeszkód, ponieważ nie jest ona skalista i ciernista. Widzisz więc, że lepiej jest kroczyć tą drogą.
Powiedziałem:
— Lubię chodzić tą drogą.
— I pójdziesz tak, jak pójdą wszyscy, którzy całym sercem zwracają się do Pana.II
Posłuchajcie teraz – kontynuował – o wierze. Dwóch aniołów z człowiekiem: jeden dobry, drugi zły.
Zapytałem go:
„Jak, panie, będę mógł ich rozpoznać, jeśli obaj aniołowie mieszkają ze mną?”
— Słuchaj i zrozum. Dobry anioł jest cichy i skromny, pokorny i spokojny. Dlatego, wstąpiwszy do twojego serca, będzie ci nieustannie wpajał sprawiedliwość, czystość, niewinność, dobroć, wyrozumiałość, miłość i pobożność. Kiedy to wszystko wstąpi do twojego serca, wiedz, że dobry anioł jest z tobą: wierz temu aniołowi i postępuj zgodnie z jego dziełami.
Posłuchajcie również działania złego anioła. Przede wszystkim jest on złośliwy, gniewny i lekkomyślny, a jego czyny są złe i deprawują sługi Boże. Dlatego, kiedy wkroczy do waszego serca, zrozumcie na podstawie jego czynów, że ten anioł jest zły.
„Jak go rozpoznam, panie?” – zapytałem.
— Słuchaj. Kiedy gniew lub irytacja cię ogarnie, wiedz, że jest w tobie; także gdy w twoim sercu zrodzi się pragnienie rozmaitych i wystawnych potraw i napojów oraz obcych żon, wtedy wszczepiona zostanie w nie pycha, przesadna chełpliwość, arogancja i tym podobne, wtedy wiedz, że zły anioł jest z tobą. Dlatego, znając jego uczynki, unikaj go i nie wierz mu: jego uczynki są złe i nie przystoją sługom Bożym. Takie są działania tego i tamtego anioła. Zrozum je, wierz dobremu aniołowi i trzymaj się z dala od złego anioła, ponieważ jego przekonania w każdej sprawie są złe. Nawet jeśli myśl o złym aniele wstąpi do serca wierzącego, z pewnością zgrzeszy. Jeśli jednak źli ludzie otworzą swe serca na uczynki dobrego anioła, to z pewnością uczyni on coś dobrego. Widzisz zatem, że dobrze jest naśladować dobrego anioła. Jeśli będziesz mu posłuszny i będziesz wykonywał jego dzieła, będziesz żył z Bogiem; tak jak wszyscy, którzy naśladują jego dzieła, będą żyli z Bogiem.
Siódme przykazanie. O tym, że trzeba bać się Boga, ale nie diabła
„Bój się Pana” – powiedział pasterz – „i przestrzegaj Jego przykazań, bo przestrzegając przykazań Bożych, będziesz wytrwały w każdym dziele i odniesiesz w nim sukces. Bojąc się Pana, będziesz czynił wszystko, co dobre. To jest strach, którego trzeba doświadczyć, aby zostać zbawionym. Nie bój się diabła: bojąc się Pana, będziesz panował nad diabłem, ponieważ nie ma w nim mocy. A kto nie ma mocy, tego nie należy się bać. Kto ma większą moc, tego należy się bać. Bo kto ma moc, wzbudza strach; a kto nie ma mocy, jest wzgardzony przez wszystkich. Bój się jednak dzieł diabła, ponieważ są złe; bojąc się Pana, nie będziesz czynił dzieł diabła, ale powstrzymasz się od nich. Strach jest podwójny. Jeśli chcesz czynić zło, bój się Boga – i nie będziesz go czynił. Podobnie, jeśli chcesz czynić dobro, bój się Boga ponownie, a będziesz je czynił. Zaprawdę, bojaźń Boża jest wielka, silna i Chwalebny. Bój się więc Boga, a będziesz żył. A wszyscy, którzy się Go boją i przestrzegają Jego przykazań, będą żyć z Bogiem; ale ci, którzy nie przestrzegają Jego przykazań, nie będą żyli.
Ósme przykazanie. O powstrzymywaniu się od zła i tworzeniu dobra
„Mówiłem wam” – kontynuował pasterz – „że stworzenie Boże jest dwojakie i powściągliwość jest dwojaka. Dlatego od jednych trzeba się powstrzymywać, a od innych nie”.
„Powiedz mi, mistrzu” – zapytałem – „czego należy się wystrzegać i czego nie należy robić”.
„Powstrzymajcie się” – odpowiedział – „od zła i nie czyńcie go, i nie powstrzymujcie się od dobra, ale czyńcie je. Bo jeśli powstrzymacie się od dobra i nie będziecie go czynić, zgrzeszycie. Dlatego powstrzymujcie się od wszelkiego zła i czyńcie wszelkie dobro”.
„Jakiego zła” – zapytałem – „należy się wystrzegać?”
— Od cudzołóstwa, pijaństwa i nadmiernego objadania się, od nadmiernego jedzenia, od luksusu i próżności, od pychy, od fałszu i oszczerstwa, od obłudy, złośliwości i wszelkiego rodzaju zniewagi wobec czci innych ludzi. Są to złe uczynki, od których powinien się powstrzymywać sługa Boży. Kto się od nich nie powstrzymuje, nie może żyć z Bogiem.
Posłuchajcie teraz kolejnych czynów, które po nich następują.
„Czy popełniłeś jeszcze jakieś złe uczynki, panie?”
— Zaprawdę, jest o wiele więcej rzeczy, od których sługa Boży musi się powstrzymać. Są to kradzież, fałszywe świadectwo, pożądanie cudzej własności, pycha i tym podobne. Czy nie uważasz tego wszystkiego za zło? Zaprawdę, są to zła dla sług Bożych, a sługa Boży musi się od nich powstrzymywać, aby żyć z Bogiem i być z tymi, którzy powstrzymują się od złych uczynków. A teraz posłuchaj tych dobrych uczynków, które należy spełniać, aby zostać zbawionym. Przede wszystkim są to wiara, bojaźń Boża, miłość, harmonia, sprawiedliwość, prawda, cierpliwość — nie ma nic lepszego w życiu człowieka: kto ich przestrzega i nie unika ich przez wszystkie dni, ten jest błogosławiony w swoim życiu. Potem przychodzą dobre uczynki, które polegają na tym, że służymy wdowom, troszczymy się o sieroty i ubogich, pomagamy sługom Bożym w potrzebach, jesteśmy gościnni, nie kłócimy się, jesteśmy wstrzemięźliwi, uważamy siebie za gorszych od wszystkich ludzi, szanujemy starszych, trzymamy się prawdy, zachowujemy braterstwo, znosimy obelgi, jesteśmy hojni, nie odrzucamy tych, którzy odpadli od wiary, ale ich nawracamy i uspokajamy, upominamy grzeszników, nie uciskamy dłużników i tym podobne. Czy nie sądzisz, że to jest dobre?
„Nie ma nic lepszego i bardziej godnego niż to!” – wykrzyknąłem.
— Czyńcie to, a będziecie żyć z Bogiem. Jak każdy, kto przestrzega tego przykazania, będzie żył z Bogiem.
Dziewiąte przykazanie. Musimy prosić Boga nieustannie i bez wątpliwości.
Pasterz powiedział mi wtedy:
— Odrzuć od siebie wątpliwości i nie wahaj się prosić Pana o cokolwiek, mówiąc sobie: Jak mogę prosić Pana i otrzymać, skoro tak wiele zgrzeszyłem przed Nim? Nie myśl o tym, ale zwróć się do Pana szczerym sercem i proś bez wątpliwości, a poznasz Jego wielką dobroć, ponieważ nie będzie tobą wzgardził, ale spełni prośbę twojej duszy. Bóg bowiem nie jest jak ludzie, którzy pamiętają przewinienia, nie pamięta zła i jest miłosierny dla swojego stworzenia. Dlatego oczyść swoje serce ze wszystkich próżnych uczynków tego wieku i przede wszystkim wypełniaj przykazania dane ci od Boga, a otrzymasz wszystkie dobra, o które poprosisz, i żadna twoja prośba nie zostanie odrzucona, jeśli poprosisz Pana bez wątpliwości. Ci, którzy wątpią, nie otrzymają niczego z tego, o co proszą. Ci, którzy są pełni wiary, proszą o wszystko z nadzieją i otrzymują od Pana, ponieważ proszą bez wątpliwości. Każdy człowiek, który się waha, z wielkim trudem zostanie zbawiony, jeśli się nie nawróci. Oczyśćcie więc wasze serca od zwątpienia, przyobleczcie się w wiarę, a wierząc w Pana, otrzymacie wszystko, o co prosicie. Lecz jeśli czasem, prosząc Pana o coś, długo nie otrzymujecie, nie wątpcie, bo prośby waszej duszy nie są spełniane od razu. Wszakże, być może z powodu próby lub z powodu grzechu, którego nie znacie, później otrzymacie to, o co prosicie. Lecz nie przestawajcie wyrażać pragnienia waszej duszy, a otrzymacie nagrodę. Jeśli się zasmucicie i przestaniecie prosić, to narzekajcie na siebie, a nie na Boga, że wam nie daje. Widzicie zatem, jak zgubne i straszne są zwątpienia, a wielu, nawet silnych w wierze, zostaje całkowicie od wiary odrzuconych. Wątpliwości bowiem są dziećmi diabła i knują zło przeciwko sługom Bożym. Dlatego odrzućcie zwątpienia i pokonujcie je we wszystkim, uzbrojeni w silną i silną wiarę. Wiara bowiem wszystko obiecuje i wszystko czyni, ale zwątpienie nie ufa niczemu i dlatego nie osiąga sukcesów w swoich dziełach. Widzicie zatem, że wiara zstępuje z góry od Boga i ma wielką moc. Wątpliwość jest duchem ziemskim, pochodzącym od diabła i nie ma mocy. Służcie więc wierze, która ma moc, i trzymajcie się z dala od wątpliwości, które są bezsilne; a będziecie żyć z Bogiem i ze wszystkimi ludźmi, którzy postępują tak samo.
Dziesiąte przykazanie. O duchu rozpaczy, który zaciemnia duszę
i utrudnia powodzenie modlitwyІ
— Trzymaj z dala od siebie wszelki smutek, gdyż jest on siostrą wątpliwości i gniewu.
„Jak, panie” – zastanawiałem się – „ona jest ich siostrą? Wydaje mi się, że smutek to jedno, gniew to drugie, a zwątpienie to drugie”.
A on odpowiedział:
„Jesteś głupi. Czy nie rozumiesz, że smutek jest najgorszą ze wszystkich złych złych duchów i najbardziej szkodliwy dla sług Bożych? Niszczy człowieka jak nic innego, wypędza z niego Ducha Świętego – i znów go zbawia”.
— Mistrzu, nie mogę pojąć znaczenia tej przypowieści i nie pojmuję, w jaki sposób smutek może zniszczyć, a następnie na nowo zbawić.
„Słuchajcie” – rzekł – „i zrozumcie. Kto nigdy nie szukał prawdy i nie zgłębiał Boskości, lecz jedynie uwierzył, a następnie uciekł się do rozmaitych pogańskich zajęć i innych uczynków tego świata, nie rozumie przypowieści boskich, ponieważ jest zaciemniony takimi uczynkami, jest skażony i szorstkawy przez umysł. Tak jak dobre winorośle, pozostawione bez opieki, są dławione i zagłuszane przez rozmaite chwasty i ciernie, tak ludzie, którzy tylko uwierzyli i uciekli się do uczynków tego świata, tracą sens swego życia i myśląc o bogactwie, nie rozumieją absolutnie nic, a ich umysły, zajęte światową próżnością, są głuche na Pana. Lecz ci, którzy żyją w bojaźni Bożej, gorliwie badają prawdę i boskość, a których serca są zwrócone ku Panu, łatwo pojmują i rozumieją wszystko, co im się mówi. Bo gdzie jest Pan, tam jest wielka mądrość. Dlatego zbliżcie się do Pana – a zrozumiecie i pojmiecie wszystko.II
Posłuchaj teraz, głupcze, jak smutek odpędza Ducha Świętego i jak zbawia. Kiedy wątpisz, bo nie odnosisz sukcesu w żadnym dziele z powodu zwątpienia, smutek wkradnie się do twojego serca i zasmuci Ducha Świętego.
Duch Święty i wyrzuć Go. A gdy człowiek z jakiegoś powodu ogarnia gniew i silne rozdrażnienie, to smutek ponownie wstępuje w serce, żałuje swego czynu, żałuje, że był rozgniewany. Ten smutek jest zbawczy, ponieważ wywołuje skruchę. Ale w obu przypadkach smutek obraża Ducha Świętego. Smutek spowodowany zwątpieniem lub faktem, że człowiekowi nie udało się wykonać swego dzieła, jest smutkiem niesprawiedliwym. Smutek z powodu irytacji z powodu złego uczynku nie jest złym smutkiem, ale również obraża Ducha Świętego. Dlatego odrzuć smutek od siebie i nie obrażaj Ducha Świętego, który w tobie mieszka, aby nie wołał (w tłumaczeniu rosyjskim «jęczał» – red.) przeciwko tobie do Pana i nie odstąpił od ciebie. Albowiem Duch Boży, który mieszka w tym ciele, nie znosi smutku. Dlatego przyoblecz się w radość, która zawsze ma łaskę przed Panem i jest Mu miła, i raduj się nią. Każdy, kto się raduje, czyni dobro i myśli o dobru, gardząc smutkiem. A człowiek, który się smuci, jest zawsze zły, po pierwsze, ponieważ obraża Ducha Świętego, który jest dany osobie radującej się; a po drugie, ponieważ popełnia nieprawość, nie zwracając się do Pana i nie wyznając przed Nim swoich grzechów. Modlitwa człowieka pogrążonego w smutku nigdy nie dociera do tronu Bożego.
I zapytałem go:
— Dlaczego, nauczycielu, modlitwa człowieka pogrążonego w smutku nie wznosi się do tronu Pańskiego?
„Ponieważ” – odpowiedział – „smutek mieszka w jej sercu. Smutek zmieszany z modlitwą uniemożliwia czystej modlitwie wzniesienie się do tronu Boga. Tak jak wino zmieszane z octem traci już swój dawny smak, tak smutek zmieszany z Duchem Świętym nie ma już tej samej czystej modlitwy. Dlatego oczyść się ze złego smutku, a będziesz żył z Bogiem, i wszyscy będą żyli z Bogiem, jeśli tylko odrzucą smutek i przyobleką się w radość”.
Jedenaste przykazanie. Że znani są prawdziwi i fałszywi prorocy
swoimi czynami
Pastor pokazał mi ludzi siedzących na ławkach i jedną osobę stojącą na ambonie i powiedział:
— Spójrzcie na nich. Ci, którzy siedzą na ławach, są wierzącymi, a ten, który stoi na ambonie, jest fałszywym prorokiem, który psuje umysły sług Bożych — tych, którzy są chwiejni i nie wierzą prawdziwie. Ci chwiejni ludzie przychodzą do niego jak do proroka i pytają go, co się z nimi stanie, a on, nie mając w sobie mocy Ducha Bożego, odpowiada im, mówiąc to, co chcą usłyszeć, i napełnia ich dusze fałszywymi obietnicami. Będąc próżnym, odpowiada próżnym ludziom na próżno. Jednakże mówi też trochę prawdy, ponieważ diabeł wkłada w niego swojego ducha, aby przyciągnąć niektórych sprawiedliwych. Ale ci, którzy są mocni w wierze, którzy są odziani w prawdę, nie przyłączają się do takich duchów, ale oddalają się od nich. Obłudnicy i ci, którzy często pokutują, szukają proroctw, jak poganie, i ściągają na siebie wielki grzech swoim bałwochwalstwem, ponieważ ten, kto pyta fałszywego proroka, jest bałwochwalcą, obcym prawdzie i głupcem. Ale każdy duch dany przez Boga nie czeka na pytania, lecz mając Boską moc, mówi wszystko sam od siebie, ponieważ jest z nieba, mocą Ducha Bożego. Duch, który odpowiada na pytania według pragnień ludzi, jest duchem ziemskim, lekkomyślnym i nie ma mocy: nie mówi wcale, dopóki nie zostanie zapytany.
I powiedziałem:
— Jak rozpoznać, kto jest prawdziwym prorokiem, a kto fałszywym prorokiem?
— Słuchaj — mówi — o obu prorokach; a z tego, co ci powiem, odróżnisz proroka Bożego od fałszywego proroka. Po jego uczynkach rozpoznasz człowieka, który ma Ducha Bożego. Po pierwsze, jest spokojny, łagodny i pokorny, dystansuje się od wszelkiego zła i próżnych pragnień tego wieku, stawia się poniżej wszystkich ludzi i nie odpowiada na pytania nikogo, nie mówi prywatnie; Duch Boży mówi nie wtedy, gdy człowiek tego chce, ale kiedy podoba się Bogu. Dlatego, gdy człowiek, który ma Ducha Bożego, przychodzi do kościoła sprawiedliwych, którzy mają wiarę, i tam modlitwa jest zanoszona do Pana, wtedy anioł ducha proroczego, wyznaczony do niego, napełnia tego człowieka Duchem Świętym i mówi on do zgromadzenia, jak podoba się Bogu. W ten sposób objawia się Duch Boży i Jego moc.
Posłuchajcie teraz także ducha ziemi, próżnego, głupiego i bezsilnego. Przede wszystkim człowiek, który wydaje się być napełniony duchem, chełpi się sobą, szuka władzy, jest śmiały i gadatliwy, żyje w luksusie i wielu przyjemnościach, otrzymuje nagrodę za swoje proroctwo; ale jeśli jej nie przyjmuje, to nie prorokuje. Czyż Duch Boży może przyjąć nagrodę i prorokować? Nie przystoi prorokowi Bożemu tak czynić; a w tych, którzy to czynią, działa duch ziemi. Wtedy nie wchodzi do zgromadzenia sprawiedliwych, ale ich unika, a wręcz przeciwnie, obcuje z ludźmi chwiejnymi i lekkomyślnymi, prorokując w ukryciu i bawiąc się w mowach, które chcą usłyszeć, i mówiąc próżne rzeczy próżnym ludziom: tak puste naczynie, gdy się je złączy z innym pustym, nie rozbije się, lecz dobrze się złączą. A gdy znajdzie się wśród sprawiedliwych, napełnionych Duchem Świętym, którzy modlą się, wtedy jego pustka zostaje ujawniona: duch ziemski opuszcza go ze strachu, a on, całkowicie pokonany, nie może nic powiedzieć. Jeśli wlejesz wino lub oliwę do spiżarni i postawisz tam puste naczynie, a następnie weźmiesz zapasy ze spiżarni, to naczynie, które było puste, okaże się puste. I puści prorocy: gdy przychodzą do ludzi, którzy mają Ducha Świętego, pozostają puści.
Oto obraz prawdziwego i fałszywego proroka. Dlatego badajcie uczynkami i życiem człowieka, który twierdzi, że ma Ducha Świętego. Wierzcie Duchowi, który pochodzi od Boga i ma moc, ale nie wierzcie ziemskiemu i pustemu duchowi, w którym nie ma mocy: pochodzi bowiem od diabła. Zastanówcie się nad przykładem, który wam dam. Jeśli weźmiecie kamień i rzucicie go w niebo, czy możecie go tam rzucić? Albo jeśli weźmiecie rurę z wodą i puścicie strumień w niebo, czy możecie przebić niebo?
„Co ty robisz, panie?” – wykrzyknąłem. „To wszystko jest niemożliwe!”
„Tutaj” – powiedział – „tak jak to niemożliwe, tak duch ziemski jest bezsilny i nieskuteczny. Teraz poznaj moc, która zstępuje z nieba. Grad to bardzo małe ziarenko, ale kiedy uderzy człowieka w głowę, sprawia ból? Albo inny przykład: kropla deszczu, która spada z dachu i ostrzy kamień. Widzisz, nawet najmniejsza rzecz, która spada z góry na ziemię, ma wielką moc: tak silny jest Duch Boży, który zstępuje z góry. Uwierz temu Duchowi i trzymaj się z daleka od innych.
Dwunaste przykazanie. O dystansowaniu się od złych pragnień i o,
że przykazania Boga mogą być przestrzegane przez tych, którzy wierząІ
Pastor powiedział mi:
— Odrzuć od siebie wszelkie złe pożądanie, a przyoblecz się w dobre i święte pożądanie. Bo przyobleczesz się w dobre pożądanie, będziesz nienawidził zła i będziesz nad nim panował według własnej woli. Pożądanie jest złe i gwałtowne, i trudne do pokory: jest straszne i niszczy ludzi swoją zaciekłością; zwłaszcza jeśli sługa Boży wpadnie w nie i nie będzie roztropny, będzie cierpiał okrutnie z jego powodu. Lecz miażdży ono tych, którzy nie mają dobrego pożądania i są pogrążeni w dziełach tego świata: to ich wydaje na śmierć.
„Jakie czyny, panie” – zapytałem – „skazują ludzi na śmierć przez złe pragnienia? Wyjaśnij mi je, abym mógł ich uniknąć”.
— Posłuchaj, poprzez jakie czyny zła żądza zabija sługi Boże.II
Złe pożądanie polega na pożądaniu żony innego człowieka lub pożądaniu męża innego człowieka za żonę, pożądaniu wielkiego bogactwa, obfitości luksusowego jedzenia i picia oraz innych przyjemności, gdyż wszelkie przyjemności są bezsensowne i próżne dla sług Bożych. Takie pragnienia są złe i zabijają sługi Boże. Złe pożądanie jest córką diabła. Dlatego należy zdystansować się od złego pożądania, aby żyć z Bogiem. A ci, którzy ulegają złemu pożądaniu i nie opierają się mu, zginą, ponieważ jest ono zabójcze. Dlatego dążcie do prawdy i, uzbrojeni w bojaźń Pańską, opierajcie się złemu pożądaniu. Bo bojaźń Boża mieszka w dobrych pragnieniach. A złe pożądanie, widząc, że jesteście uzbrojeni w bojaźń Pańską i opieracie się jej, ucieknie daleko od was i nie przyjdzie do was, bojąc się waszej broni; a odniósłszy zwycięstwo, zostaniecie za nie ukoronowani. Poddaj się pragnieniu prawdy i dziękując Mu za odniesione zwycięstwo, służ Mu zgodnie z Jego wolą. A jeśli będziesz służył dobremu pragnieniu i poddasz się mu, będziesz w stanie panować nad złym pragnieniem i kontrolować je według własnego uznania.III
„Chciałbym usłyszeć, panie” – powiedziałem – „jak należy spełnić dobre życzenie?”
— Słuchaj. Miej bojaźń Bożą i wiarę w Boga, kochaj prawdę, czyń sprawiedliwość i dobre uczynki jak oni. Czyniąc to, będziesz miłym sługą Boga i będziesz żył z Bogiem; a każdy, kto służy dobremu pragnieniu, będzie żył z Bogiem.
Więc dokończył wygłaszanie dwunastu przykazań i rzekł do mnie:
— Oto przykazania dla ciebie, postępuj według nich i przekonaj ludzi, aby cię słuchali, aby ich nawrócenie było czyste aż do ostatnich dni ich życia. Tę służbę, którą ci powierzam, wypełniaj pilnie, a otrzymasz wielką nagrodę, gdyż znajdziesz miłość u wszystkich, którzy pokutują i przestrzegają twoich słów. Ja będę z tobą i przekonam ich, aby ci posłuszni byli.
I powiedziałem mu:
„Mistrzu, te przykazania są wielkie, piękne i potrafią uradować serce człowieka, który je wypełnia. Ale nie wiem, Mistrzu, czy człowiek jest w stanie przestrzegać tych przykazań, bo są bardzo trudne”.
Odpowiedział mi:
— Te przykazania są łatwe do przestrzegania i nie będą się wydawać trudne, jeśli jesteś przekonany, że można je przestrzegać; ale jeśli wkradnie się do twojego serca wątpliwość, że nie leży w mocy człowieka, aby je wypełnić, nie będziesz ich przestrzegał. A powiadam ci: jeśli nie będziesz przestrzegał tych przykazań i je zaniedbasz, nie będziesz zbawiony, twoje dzieci i cały twój dom nie będą zbawione, ponieważ sam w sobie osądziłeś, że tych przykazań człowiek nie może przestrzegać.IV
Mówił to z wielkim gniewem, a ja byłem bardzo zawstydzony i przestraszony. Jego twarz zmieniła się tak, że jego wygląd stał się nie do zniesienia dla człowieka. Widząc jednak, że jestem cały zawstydzony i przestraszony, zaczął mówić łagodniej i łagodniej:
— Głupi i zmienny, czyż nie dostrzegasz chwały Boga, czyż nie rozumiesz, jak wielki i mądry jest On, który stworzył świat dla człowieka i poddał człowiekowi całe stworzenie, i dał mu wszelką władzę, aby panował nad wszystkim pod niebem? Jeśli człowiek jest panem stworzenia Bożego i panuje nad wszystkim, to czyż nie może panować również nad tymi przykazaniami? To jest w mocy człowieka, który ma Pana w swoim sercu. Lecz kto ma Pana tylko na ustach, zatwardził swoje serce i jest daleko od Pana, dlatego te przykazania są ciężkie i niemożliwe do wypełnienia. Dlatego wy, którzy jesteście słabi i nieutwierdzeni w wierze, umieśćcie waszego Pana w waszych sercach i uświadomcie sobie, że nie ma nic łatwiejszego nad te przykazania, nic przyjemniejszego i bardziej dostępnego od nich. Nawróćcie się do Pana, porzućcie diabła, jego przyjemności, które są złe i gorzkie, i nie bójcie się diabła, bo nie ma on nad wami władzy. Bo Ja jestem z wami, anioł pokuty, i panuję nad nim. Diabeł wzbudza strach, ale jego strach nie ma mocy. Dlatego nie bójcie się Go, bo was opuści.V
I zapytałem go:
— Mistrzu, posłuchaj kilku moich słów.
„Mów” – pozwolił.
— Każdy człowiek pragnie przestrzegać przykazań Bożych i nie ma nikogo, kto by nie prosił Boga o siłę do przestrzegania Jego przykazań; lecz diabeł jest natarczywy i swoją mocą sprzeciwia się sługom Bożym.
„Diabeł” – protestował – „nie może pokonać sług Bożych, którzy wierzą w Pana całym sercem. Diabeł może się opierać, ale nie zwycięży. Jeśli mu się sprzeciwisz, zostanie pokonany i pozostawi cię w niełasce. Ci, którzy nie są mocni w wierze, boją się diabła, który wydaje się mieć moc. Diabeł kusi sługi Boże i jeśli znajdzie słabych, niszczy ich. Kiedy człowiek napełnia naczynia dobrym winem i umieszcza wśród nich kilka niepełnych naczyń, kiedy przychodzi skosztować wina, nie myśli o pełnych, ponieważ wie, że są dobre, lecz próbuje niepełnych, aby sprawdzić, czy wino w nich skwaśniało, ponieważ w niepełnych naczyniach wino szybciej kwaśnieje i traci smak. Tak samo diabeł przychodzi do sług Bożych, aby ich kusić. A wszyscy, którzy są pełni wiary, śmiało mu się nie poddają; a on się od nich oddala, ponieważ nie ma dokąd wejść. Potem podchodzi do tych, którzy nie są pełni wiary i mając okazję, wchodzi, mieszka w nich, czyni z nimi, co chce, i stają się jego niewolnikami.VI
Lecz ja wam powiadam, aniołowi pokuty: nie bójcie się diabła, bo ja jestem posłany, aby być z wami, którzy pokutujecie szczerym sercem i aby was utwierdzić w wierze. Wierzcie więc wy, którzy zwątpiliście o zbawieniu z powodu waszych grzechów i dodając grzechy do grzechów, obciążacie swoje życie; jeśli zwrócicie się do Pana szczerym sercem i będziecie czynić sprawiedliwość przez resztę waszych dni i służyć Mu według Jego woli, On odpuści wam wasze przeszłe grzechy i zyskacie władzę nad dziełami diabła. Nie bójcie się wcale gróźb diabła, bo są one tak bezsilne jak nerwy umarłego. Słuchajcie mnie więc i bójcie się Pana, który może zbawić i zniszczyć, przestrzegajcie Jego przykazań, a będziecie żyć z Bogiem. I powiedziałem mu:
— Nauczycielu, teraz jestem utwierdzony we wszystkich przykazaniach Pana, bo Ty jesteś ze mną. Wiem, że zniszczysz wszelką moc diabła i odniesiemy nad nim triumf. Mam też nadzieję, że z pomocą Boga będę w stanie przestrzegać przykazań, które mi przekazałeś.
„Będziesz tego przestrzegał” – powiedział – „jeśli twoje serce jest czyste przed Panem, a będą tego przestrzegali wszyscy, którzy oczyścili swe serca z próżnej żądzy tego wieku i żyli z Bogiem”.
Księga trzecia «Podobieństwa»
Pierwsze podobieństwo. My, nie mając stałego miasta na tym świecie,
trzeba patrzeć w przyszłość
Pastor powiedział mi:
— Czy wiecie, że wy, słudzy Boży, jesteście w podróży? Wasze miasto jest daleko stąd. Jeśli znacie swoją ojczyznę, w której macie mieszkać, dlaczego kupujecie tu majątki, budujecie piękne budynki i niepotrzebne domy? Bo kto się zajmuje takimi przygotowaniami w tym mieście, nie myśli o powrocie do swojej ojczyzny. Ty niemądry, chwiejny i nieszczęsny człowieku, czyż nie rozumiesz, że to wszystko jest obce i pod rządami innego? Bo pan tego miasta mówi: albo postępujcie według moich praw, albo wyjdźcie z moich granic. Cóż poczniecie po tym, mając własne prawo w swojej ojczyźnie? Czy naprawdę odrzucicie prawo waszej ojczyzny dla pól lub innych posiadłości? Jeśli odmówicie, a potem zechcecie wrócić do swojej ojczyzny, nie zostaniecie przyjęci, ale zostaniecie stamtąd wygnani. Dlatego wyglądaj i żyj jak podróżny w obcej krainie, nie przygotowuj sobie niczego więcej niż to, czego potrzebujesz do życia; i bądźcie gotowi, aby, gdy władca tego miasta zechce was wypędzić z powodu waszego nieprzestrzegania jego prawa, mogliście wrócić do swojej ojczyzny i żyć według własnego prawa bez smutku i radości.
Dlatego wy, którzy służycie Bogu i macie Go w sercach waszych, starajcie się wykonywać dzieła Boże, pamiętając o Jego przykazaniach i obietnicach, które wam dał, i wierzcie w Niego, że je wypełni, jeśli Jego przykazania będą przestrzegane. Zamiast pól, wykupujcie dusze z niedostatku, o ile możecie, pomagajcie wdowom i sierotom; używajcie waszego bogactwa i wszystkich waszych zysków na podobne dzieła, za które otrzymaliście je od Boga. Pan bowiem was wzbogacił, abyście mogli pełnić taką służbę dla Niego. Znacznie lepiej jest to czynić niż kupować domy i posiadłości, bo majątek jest nietrwały, podczas gdy to, co czyni się w imię Boga, znajdziecie w swoim mieście i będziecie mieli radość bez smutku i lęku. Dlatego nie pożądajcie bogactw pogan, bo nie są one własnością sług Bożych; ale rozporządzajcie waszym nadmiarem, abyście dostąpili radości. I nie róbcie fałszywych pieniędzy, nie dotykajcie i nie pożądajcie tego, co cudze. Wykonujcie własną pracę, a będziecie zbawieni.
Podobiznę przyjaciela. Jak winorośl wspiera się na wiązie,
Modlitwa biednych tak bardzo pomaga bogatym
Pewnego razu, gdy szedłem przez pole, zobaczyłem wiąz i winorośl i przyglądałem się ich owocom, ukazał mi się pasterz i zapytał:
— Co myślisz o tym winorośli i wiązie?
„Myślę, że pasują do siebie”. I powiedział mi:
— Te dwa drzewa mają głębokie znaczenie dla sług Bożych.
„Chciałbym, panie, zrozumieć to znaczenie.”.
„Patrz” – powiedział – „ta winorośl wydaje owoc, a wiąz jest jałowym drzewem; ale winorośl nie może wydać wiele owoców, jeśli nie jest podtrzymywana przez wiąz. Leżąc bowiem na ziemi, wydaje zgniłe owoce, ale jeśli winorośl zwisa z wiązu, wydaje owoc i dla siebie, i dla wiązu. Widzicie więc, że wiąz wydaje owoc nie mniej, ale o wiele więcej niż winorośl, bo winorośl, podtrzymywana przez wiąz, wydaje owoc i obficie i dobrze, podczas gdy leżąc na ziemi wydaje owoc zły i mały”. Ten przykład służy jako przypowieść dla sług Bożych, dla biednych i bogatych.
— Wyjaśnij mi jak.
„Słuchajcie” – mówi – „bogacz ma wiele skarbów, ale jest biedny przed Panem. Zajęty swoimi bogactwami, modli się do Pana bardzo mało, a jeśli w ogóle się modli, to jest biedny i bezsilny. Lecz kiedy bogacz daje biednemu to, czego potrzebuje, wtedy biedak modli się do Pana za bogacza, a Bóg daje bogatemu wszelkie dobra, ponieważ biedak jest bogaty w modlitwę, a jego modlitwa ma wielką moc przed Panem. Bogacz daje biednemu, wierząc, że Pan go słyszy i chętnie i bez wahania daje mu wszystko, dbając o to, by niczego mu nie brakowało. Biedak dziękuje Panu za bogacza, który mu daje. Tak więc ludzie, myśląc, że wiąz nie owocuje, nie rozumieją, że podczas suszy wiąz, mając w sobie wilgoć, odżywia winorośl, a winorośl dzięki temu daje podwójny owoc – zarówno dla siebie, jak i dla wiązu. Tak więc biedni, gdy modlą się do Pana za bogatych, są wysłuchani, a ich bogactwo Wzrasta, a bogaci, pomagając biednym, dodają otuchy ich duszom. Obaj uczestniczą w dobrym uczynku. Dlatego kto tak postępuje, nie zostanie odrzucony przez Pana, lecz zostanie zapisany w Księdze Życia. Błogosławieni, którzy mając bogactwo, uświadamiają sobie, że są wzbogaceni przez Pana, bo kto to czuje, może czynić dobrze.
Trzecie podobieństwo. Tak jak zimą nie można odróżnić drzew pełnych życia,
od zwiędłych, nawet w tym wieku, nie da się oddzielić
sprawiedliwi od niegodziwych
Pasterz pokazał mi wiele drzew bez liści, które wyglądały na uschnięte.
— Widzisz te drzewa?
„Rozumiem” – mówię. „Wyglądają podobnie i są suche”.
— Te drzewa są obrazem ludzi, którzy żyją na tym świecie.
„Dlaczego, panie?” – zapytałem – „wyglądają tak, jakby wyschły i wyglądają tak samo?”
„Ponieważ” – odpowiedział – „w tym wieku nie da się odróżnić sprawiedliwych od bezbożnych: jedni są podobni do drugich. Obecny wiek jest bowiem zimą dla sprawiedliwych, którzy, żyjąc z grzesznikami, niczym się od nich nie różnią. Tak jak zimą wszystkie drzewa z opadłymi liśćmi są do siebie podobne i nie widać, które z nich rzeczywiście uschły, a które żyją, tak w obecnym wieku nie sposób odróżnić sprawiedliwych od grzeszników, bo wszyscy są do siebie podobni”.
Czwarte podobieństwo. Czym świeże drzewa różnią się od suszonych owoców latem
i zielone liście, tak w przyszłym wieku sprawiedliwi
od niegodziwych odróżnia się błogością
Pasterz pokazał mi ponownie wiele drzew. Niektóre kwitły, a inne uschły.
— Widzisz te drzewa?
„Rozumiem, panie” – odpowiedziałem – „niektóre zwiędły, a inne pokryte są liśćmi”.
„Te zielone drzewa” – powiedział – „oznaczają sprawiedliwych, którzy będą żyć w przyszłym wieku. Bo przyszły wiek jest latem dla sprawiedliwych, a zimą dla grzeszników. Dlatego, gdy dobroć Pana zajaśnieje, wtedy ci, którzy służyli Bogu, ukażą się i wszystko będzie widoczne. Bo jak owoc każdego drzewa dojrzewa latem i staje się widoczny, czym jest, tak owoc sprawiedliwych ukaże się i będzie widoczny, a wszyscy będą radośni w tym wieku. Poganie i grzesznicy, suche drzewa, które widziałeś, okażą się w przyszłym wieku suche i bezowocne i zostaną wydane na pastwę ognia jak drewno, i okaże się, że za ich życia ich uczynki były złe. Grzesznicy zostaną wydani na pastwę ognia, ponieważ zgrzeszyli i nie odpokutowali za swoje grzechy, a poganie, ponieważ nie poznali Boga, swego Stwórcy. Dlatego wydawajcie dobre owoce, aby ukazały się one w tym lecie. Powstrzymajcie się od wielu zmartwień, a nigdy nie zgrzeszycie. Bo ci, którzy mają wiele zmartwień, grzeszą w wielu Sposoby, ponieważ są zajęci swoimi sprawami i nie służą Bogu. Jak więc człowiek, który nie służy Bogu, może prosić i cokolwiek od Niego otrzymać? Ci, którzy służą Bogu, proszą i otrzymują to, o co proszą, ale ci, którzy nie służą Bogu, nie otrzymują. Ten, kto zajmuje się jedną pracą, może również służyć Bogu, ponieważ jego duch nie jest oddzielony od Pana, ale służy Bogu czystym umysłem. Dlatego jeśli to czynicie, będziecie mieli owoc w przyszłym wieku; tak jak wszyscy, którzy to czynią, będą mieli dobry owoc.
Piąte podobieństwo. O prawdziwym poście i czystości ciałaІ
Pewnego razu, w okresie Wielkiego Postu, siedziałem na górze i dziękowałem Panu za to, co dla mnie uczynił, gdy nagle zobaczyłem obok siebie pasterza. I zapytał mnie:
„Dlaczego przyszedłeś tu tak wcześnie?”
— Ponieważ, panie, stoję.
— A co to jest «stanie»?
„Chodzi mi o to, że zamierzam to opublikować, proszę pana” – wyjaśniłem.
„W jaki sposób” – zapytał – „pościsz?”
— Jak pościłem według zwyczaju, tak będę pościł.
„Nie wiesz, jak pościć dla Boga” – powiedział – „a twój post nie przynosi żadnego pożytku”.
"Dlaczego, panie, tak mówisz?"
— Sposób, w jaki chcesz pościć, nie jest prawdziwym postem, ale nauczę cię, jaki rodzaj postu jest doskonały i miły Bogu. Słuchaj. Bóg nie chce takiego próżnego postu, ponieważ poszcząc w ten sposób, nie wypełniasz prawdy. Pość dla Boga w ten sposób: nie bądźcie oszukiwani w swoim życiu, ale służcie Bogu czystym sercem; przestrzegajcie Jego przykazań, postępujcie według Jego przykazań i nie dopuszczajcie żadnego złego pragnienia w swoim sercu. Wierz w Boga, a jeśli to wypełnisz, będziesz miał bojaźń Bożą i powstrzymasz się od wszelkich złych uczynków, będziesz żył z Bogiem. I w ten sposób będziesz wykonywał wielki i miły Bogu post.II
Posłuchajcie przypowieści o poście, którą wam opowiem. Pewien człowiek miał posiadłość i wielu sług; w pewnej części swego pola zasadził winnicę, a potem, udając się w daleką podróż, wybrał sługę, najwierniejszego i najuczciwszego, i powierzył mu winnicę, aby mógł postawić podpory dla winorośli, obiecując dać mu wolność w zamian za wypełnienie tego polecenia. Tylko to (i nic więcej – przyp. red.) pan nakazał słudze zrobić w winnicy, a ten wyruszył w podróż. Sługa pilnie wykonał, jak pan nakazał: postawił podpory w winnicy, ale widząc w niej wiele chwastów, zaczął rozprawiać sam ze sobą: Wykonałem polecenie pana, teraz wykopię winnicę i będzie piękniejsza; a jeśli usunę chwasty, nie zostanie zaduszona przez chwasty i wyda więcej owoców. I wziął się do pracy: wykopał winnicę i wyrwał z niej wszystkie chwasty, a winnica stała się piękna i kwitnąca, a nie zaśmiecona chwastami.
Po pewnym czasie pan powrócił i przybył do winnicy. Widząc, że winnica jest dobrze zaopatrzona, a ponadto przekopana i odchwaszczona, a winorośl obficie owocuje, bardzo ucieszył się z czynu swego sługi. Zawołał więc swego ukochanego syna, swego dziedzica, oraz przyjaciół i doradców i opowiedział im, co polecił swemu słudze i co ten uczynił. Natychmiast pogratulowali słudze tak wysokiej pochwały od swego pana. Pan rzekł do nich: «Obiecałem temu słudze wolność, jeśli wykona to polecenie, i wykonał je, a ponadto dobrze pracował w winnicy, co bardzo mi się podobało. Dlatego za jego gorliwość chcę uczynić go współdziedzicem z moim synem, ponieważ myśląc o dobru, nie opuścił go, ale je wykonał». Ten zamiar pana, to znaczy, aby sługa był współdziedzicem z synem, spotkał się z aprobatą zarówno syna, jak i jego przyjaciół.
Po kilku dniach, gdy zwołano gości, pan posłał niewolnikowi mnóstwo jedzenia ze swojej uczty. Gdy je otrzymał, niewolnik wziął z niego tyle, ile mu wystarczyło, a resztę podzielił między towarzyszy. Ci, zachwyceni, zaczęli życzyć mu, aby znalazł jeszcze większą miłość u swego pana za swoją dobroć i hojność. Gdy pan dowiedział się o tym wszystkim, ponownie się ucieszył i ponownie opowiedział przyjaciołom i synowi o czynie swego niewolnika, a oni tym bardziej pochwalili pomysł pana, aby ten niewolnik został współdziedzicem z synem.III
Powiedziałem:
„Mistrzu, nie znam tych przypowieści i nie będę mógł ich zrozumieć, jeśli mi ich nie wyjaśnisz”.
„Wszystko” – obiecał – „wyjaśnię ci tylko to, co ci powiem i pokażę. Przestrzegaj przykazań Pana, a będziesz miły Bogu i zaliczony do tych, którzy przestrzegają Jego przykazań. Jeśli uczynisz coś dobrego ponad to, co Pan nakazał, zyskasz jeszcze większą godność i będziesz bardziej chwalony przed Panem, niż mógłbyś być wcześniej. Dlatego jeśli będziesz przestrzegał przykazań Pana i dodasz do nich te pozycje, doznasz wielkiej radości, zwłaszcza jeśli będziesz je wypełniał zgodnie z moimi wskazówkami.
„Mistrzu” – powiedziałem – „zrobię wszystko, co mi rozkażesz, bo wiem, że będziesz ze mną”.
„Będę z tobą” – powiedział – „bo masz tak dobre intencje; będę również z każdym, kto ma takie intencje. Ten post” – kontynuował – „jest bardzo dobry w wypełnianiu przykazań Pana i przestrzegaj go w ten sposób: przede wszystkim powstrzymuj się od wszelkiego złego słowa i złego pragnienia i oczyść swoje serce ze wszystkich próżnych uczynków tego wieku. Jeśli będziesz go przestrzegał, twój post będzie sprawiedliwy. Czyń tak: uczyniwszy powyższe, w dniu, w którym pościsz, nie jedz niczego oprócz chleba i wody; a z pożywienia, które w ten sposób zaoszczędzisz w tym dniu, odłóż i daj wdowie, sierocie lub ubogiemu; w ten sposób ukorzysz swoją duszę, a ten, kto od ciebie otrzymał, nasyci swoją duszę i będzie się modlił do Pana za ciebie. Jeśli będziesz przestrzegał tego postu, jak ci nakazałem, twoja ofiara będzie miła Panu, a ten post zostanie zapisany, a dzieło wykonane w ten sposób będzie piękne, radosne i miłe Panu. Jeśli będziesz przestrzegał tego ze swoimi dziećmi i ze wszystkimi Błogosławiony będzie twój dom, a wszyscy, którzy tylko będą przestrzegać tego nakazu, będą błogosławieni i otrzymają wszystko, o cokolwiek będą prosić Pana.IV
I poprosiłem go, aby mi wyjaśnił tę przypowieść o posiadłości i właścicielu, o winnicy i słudze, który ją podpierał, o chwastach wyrwanych z winnicy, o synu i przyjaciołach, których wezwano po radę. Zrozumiałem bowiem, że to wszystko jest przypowieścią. Powiedział mi:
Jesteś bardzo śmiały w zadawaniu pytań. Nie musisz o nic pytać; to, co trzeba wyjaśnić, zostanie ci wyjaśnione.
„Mistrzu, na próżno będę patrzył na to, co mi pokazujesz, nie wyjaśniając tego; na próżno będę słuchał przypowieści, jeśli mi je podajesz, nie wyjaśniając ich”.
Powiedział mi jeszcze raz:
— Ten, kto jest sługą Boga i ma Pana w sercu, prosi Go o mądrość i ją otrzymuje, rozumie każdą przypowieść i rozumie słowa Pana wypowiedziane w przypowieściach. Lecz niedbały i leniwy w modlitwie waha się prosić Pana, podczas gdy Pan jest pełen miłosierdzia i nieustannie daje wszystkim, którzy Go proszą. Zostałeś potwierdzony przez tego czcigodnego anioła i otrzymałeś od Niego tak potężną modlitwę. Dlaczego, jeśli nie jesteś leniwy, nie prosisz o mądrość i nie otrzymujesz jej od Pana?
„Jeśli jesteś ze mną” – powiedziałem mu – „moim obowiązkiem jest pytać cię o wszystko, bo ty mi wszystko pokazujesz i do mnie mówisz. Gdybym to zobaczył lub usłyszał bez ciebie, poprosiłbym Pana, żeby mi to wyjaśnił”.V
A on odpowiedział:
— Mówiłem ci wcześniej, że jesteś pomysłowy i odważny w pytaniu o znaczenie przypowieści. Ponieważ jesteś wytrwały, wyjaśnię ci przypowieść o majątku ziemskim i inne rzeczy, abyś mógł powiedzieć wszystkim. Słuchaj i zrozum. Majątek, o którym mowa w przypowieści, oznacza świat. Właścicielem majątku jest Stwórca, który stworzył i ustanowił wszystko. Syn jest Duchem Świętym. Sługa jest Synem Bożym. Winnica oznacza ludzi, których Pan zasadził. Wsparciem są aniołowie wyznaczeni przez Pana, aby chronić Jego lud. Chwasty zniszczone w winnicy to przestępstwa sług Bożych. Potrawy, które pan wysłał z uczty do sługi, to przykazania, które Pan dał swojemu ludowi przez swego Syna. Przyjaciele wezwani na radę to święci aniołowie, pierwsi stworzeni. Nieobecność pana oznacza czas, który pozostał do Jego przyjścia.VI
Powiedziałem wtedy:
„Mistrzu, wszystko, co powiedziałeś, jest wspaniałe, cudowne i chwalebne, ale czy ja, Mistrzu, mógłbym to zrozumieć? Żaden człowiek, nawet najinteligentniejszy, nie jest w stanie tego zrozumieć. Teraz zapytam cię o to.”.
— Pytaj o co chcesz.
— Dlaczego w tej przypowieści Syn Boży pojawia się w postaci sługi?
„Słuchajcie” – powiedział. „Syn Boży pojawia się w stanie niewoli, ale ma wielką moc i autorytet”.
„Jak mogę nie rozumieć, mistrzu?”
— Bóg zasadził winnicę, to znaczy, stworzył lud i powierzył go swemu Synowi; Syn ustanowił aniołów, aby strzegli każdej osoby, a sam pracował pilnie i wiele cierpiał, aby oczyścić ich grzechy. Żadna winnica nie może być oczyszczona bez wysiłku i walki. Dlatego, oczyszczywszy grzechy swego ludu, pokazał im drogę życia i dał im prawo, które otrzymał od Ojca. Widzicie, że On jest Panem ludu z całą mocą otrzymaną od Ojca. Dlatego Pan naradzał się nad dziedzictwem swego Syna i chwalebnych aniołów? Duch Święty, który jest przed wszystkim, który stworzył całe stworzenie, Bóg zamieszkał w ciele, którego pragnął. A to ciało, w którym zamieszkał Duch Święty, dobrze służyło Duchowi, chodząc w czystości i świętości i nie zmazało Ducha w niczym. A ponieważ żyła nienagannie, współdziałała z Duchem i odważnie współdziałała z Nim w każdym dziele, Bóg przyjął ją do wspólnoty, gdyż podobało Mu się, aby ciało żyło nieskalane na ziemi, mając w sobie Ducha Świętego. I zwołał Syna i dobrych aniołów na radę, aby to ciało, które służyło Duchowi w sposób nienaganny, mogło również znaleźć miejsce odpoczynku (chwały i szczęścia w niebie – przyp. red.), aby nienaganne i czyste ciało, w którym mieszkał Duch Święty, nie pozostało bez nagrody. Oto wyjaśnienie tej przypowieści dla was.VII
„Cieszę się, panie” – mówię – „słysząc takie wyjaśnienie”.
— Słuchaj dalej. Zachowaj to ciało nieskalane i czyste, aby duch, który w nim mieszka, mógł się w nim upodobać i aby twoje ciało zostało zbawione. Uważaj też, nigdy nie myśl, że to ciało zginie, i nie nadużywaj go w żadnej pożądliwości. Bo jeśli kalasz swoje ciało, kalasz również Ducha Świętego, a jeśli kalasz Ducha Świętego, nie będziesz żył.
I zapytałem:
— Jeśli więc ktoś, zanim usłyszał te słowa, z powodu niewiedzy splugawił swoje ciało, jakżeż może dostąpić zbawienia?
„Wcześniejsze grzechy niewiedzy” – powiedział – „mogą zostać uleczone tylko przez Boga, bo wszelka moc należy do Niego. Ale teraz bądźcie ostrożni; a Wszechmogący i Miłosierny Pan obdarzy was skruchą za dawne grzechy, jeśli nie będziecie już kalać swojego ciała i ducha. Są one bowiem we wspólnocie i jedno nie jest skalane bez drugiego. Dlatego zachowajcie jedno i drugie w czystości, a będziecie żyć z Bogiem”.
Podobnie jak szósty. O dwóch rodzajach ludzi pożądliwych i ich karzeІ
Gdy ja, siedząc w domu, wielbiłem Pana za wszystko, co widziałem, i rozważałem przykazania, jak piękne, stanowcze, czcigodne i przyjemne są, i jak mogą zbawić duszę człowieka, powiedziałem sobie: «Błogosławiony będę, jeśli będę przestrzegał tych przykazań; i błogosławiony będzie każdy, kto według nich postępuje!» Gdy tak myślałem, nagle pojawił się obok mnie pasterz i powiedział:
— Co myślicie o moich przykazaniach, które wam dałem? Są piękne, nie wątpcie w nie wcale; ale miejcie wiarę w Pana i przestrzegajcie ich, bo dam wam siłę do tego. Te przykazania są pożyteczne dla tych, którzy chcą pokutować; jeśli ich nie przestrzegają, ich pokuta będzie daremna. Dlatego wy, którzy pokutujecie, odrzućcie spośród siebie niegodziwość tego wieku, która was gubi. Przyobleczcie się we wszelką cnotę, abyście przestrzegali tych przykazań i nie dodawali niczego do waszych grzechów. Bo jeśli już nie zgrzeszycie, odpokutujecie za wasze dawne grzechy. Przestrzegajcie moich przykazań, a będziecie żyć z Bogiem. Wszystko to wam powiedziałem. Po tych słowach kontynuował:
"Chodźmy na pole, pokażę ci owce pasterzy.".
„Chodźmy, panie” – zgodziłem się.
Poszliśmy i zobaczyliśmy na polu młodego pasterza, ubranego w bogate, purpurowe szaty; jego stado było liczne, a zadbane owce radośnie przechadzały się po trawie. Sam pasterz radował się ze swojego stada i z zadowoloną miną szedł obok owiec.II
Anioł pokuty wskazał na pasterza i powiedział:
— To jest anioł rozkoszy i fałszu, który niszczy dusze sług Bożych, odwracając ich od prawdy, kusząc złymi pragnieniami. Zapominają oni o przykazaniach Boga żywego, a żyją w luksusie i próżnych przyjemnościach. Ten zły anioł niszczy ich — jednych na śmierć, a innych na zepsucie.
«Mistrzu» – zapytałem – «jak rozumiemy »aż do śmierci” i co oznacza „aż do skażenia”?”
— Słuchaj. Owce, które widziałeś błąkające się, to te, które na zawsze wyrzekły się Boga i uciekły się do przyjemności tego świata. Dlatego nie mają powrotu do życia przez pokutę, ponieważ do swoich innych przestępstw dodali jeszcze więcej — bezbożnie bluźnili imieniu Pana. Życie takich ludzi jest jak śmierć. A owce, które nie skakały, ale pasły się ospale, oznaczają tych, którzy, chociaż uciekali się do przyjemności i rozkoszy, nie bluźnili przeciwko Panu: nie odstąpili od prawdy i dla nich jest jeszcze pokuta, dzięki której ocalą swoje życie. W zepsuciu jest pewna nadzieja na odrodzenie; ale śmierć niesie ze sobą nieodwołalne zniszczenie.
Nie zaszliśmy daleko, a on pokazał mi dużego pasterza, dzikiego z wyglądu, ubranego w białą kozią skórę, z torbą na ramionach, z sękatym i mocnym kijem i długim biczem w rękach; jego twarz była surowa i groźna, tak że aż budziła strach. Zabrał młodemu pasterzowi owce, które żyły w luksusie i przyjemnościach, ale nie skakały; zapędzał je w skalisty i ciernisty teren, a owce, zaplątane w ciernie, bardzo cierpiały, a pasterz obsypywał je biciem, przepędzał je tu i tam, nie dawał im spokoju i nigdzie nie pozwalał im się zatrzymać.III
Widząc, że owce są bite, cierpią tak wielkie męki i nie zaznają spokoju, zrobiło mi się ich żal i zapytałem pasterza, kim jest ten bezwzględny i okrutny pasterz, który nie ma żadnego współczucia dla owiec.
„To” – odpowiedział pasterz – „jest anioł kary; jest jednym ze sprawiedliwych aniołów, ale przeznaczonym do kary. Jemu powierzono tych, którzy odwrócili się od Boga i oddali się pożądliwościom i przyjemnościom tego świata; i karze ich, tak jak na to zasługują, rozmaitymi, okrutnymi mękami”.
„Powiedz mi, mistrzu” – zapytałem – „co to za męka, co to za męka?”
— Słuchajcie: te różne kary i męki to te, które ludzie znoszą w swoim codziennym życiu. Niektórzy cierpią straty, inni ubóstwo, inni różne choroby, niektórzy niestałość w życiu, inni są poddawani zniewagom od niegodnych ludzi i wielu innym smutkom. Wielu z niestałymi intencjami podejmuje się różnych prac, ale nic im się nie udaje i narzekają, że nie odnoszą sukcesów w swoich przedsięwzięciach; nie przychodzi im do głowy, że czynią złe uczynki, ale narzekają na Pana. Po cierpieniu wszelkiego rodzaju smutków oddają się mnie dla dobrego pouczenia, są umocnieni w wierze w Pana i służą Panu czystym sercem przez resztę swojego życia. A kiedy zaczynają żałować swoich przestępstw, wtedy niegodziwe uczynki przychodzą do ich serc i oddają chwałę Panu, mówiąc, że On jest sprawiedliwym Sędzią i że wszyscy otrzymali sprawiedliwość według swoich uczynków. A w pozostałych dniach służą Bogu czystym sercem i odnoszą sukcesy we wszystkich swoich dziełach, otrzymując od Boga wszystko, o co proszą; i wtedy dziękują Bogu, że zostali mi powierzeni, i od tej pory nie poddają się żadnej surowości.IV
I chciałem wiedzieć, jak długo cierpią ci, którzy porzucili bojaźń Bożą, a ile zażywają rozkoszy, i zapytałem o to pasterza.
„Oni cierpią tak długo” – odpowiedział.
— Cierpią mało, trzeba, aby ci, którzy uciekają się do przyjemności i zapominają o Bogu, ponieśli karę siedem razy większą.
„Jesteś głupi” – powiedział – „i nie rozumiesz mocy kary”.
„Mistrzu, gdybym rozumiał, nie prosiłbym Cię o wyjaśnienie.”.
„Słuchajcie” – powiedział – „jaka jest moc przyjemności i kary? Jedna godzina przyjemności ma ograniczony czas trwania, a jedna godzina kary ma moc trzydziestu dni. Kto oddaje się przyjemności i zaspokojeniu przez jeden dzień, będzie cierpiał przez jeden dzień, ale dzień męki będzie trwał cały rok. Dlatego kto cieszy się przez tyle dni, cierpi przez tyle lat. Widzicie” – zakończył – „że czas ziemskiej przyjemności i pokus jest bardzo krótki, a czas kary i męki długi”.V
Powiedziałem mu:
— Nie bardzo rozumiem, co to jest czas przyjemności i kary, wytłumacz mi to lepiej.
Odpowiedział:
— Głupota twoja trwa w tobie i nie chcesz oczyścić swego serca i służyć Bogu. Uważaj, abyś nie pozostał głupi, gdy czas się wypełni. A teraz posłuchaj, jeśli chcesz zrozumieć. Ten, kto oddaje się rozkoszom jednego dnia i czyni to, czego pragnie jego dusza, jest pełen wielkiej głupoty i rano nie jest świadomy swoich poprzednich czynów i nie pamięta, co robił poprzedniego dnia, ponieważ rozkosze i pokusy nie mają pamięci z powodu głupoty, którą człowiek jest przepełniony. Lecz gdy kara i męka przychodzą do człowieka przez jeden dzień, cierpi on przez cały rok, ponieważ kara i męka mają wielką pamięć. Ten, kto cierpi przez cały rok, pamięta próżną przyjemność i zdaje sobie sprawę, że cierpi za nią zło. Tak karani są ci, którzy oddają się rozkoszom i są kuszeni; ponieważ obdarzeni życiem, wydali się na śmierć.
Zapytałem:
— Mistrzu, jakie przyjemności są szkodliwe?
„Każda praca” – odpowiedział – „przynosi człowiekowi przyjemność, jeśli wykonuje ją z przyjemnością. Bo zarówno człowiek gniewny, wykonując swoją pracę, otrzymuje przyjemność, jak i cudzołożnik, pijak, oszczerca, kłamca, miłośnik pieniędzy i każdy, kto czyni podobnie, zaspokaja swoją żądzę i cieszy się swoją pracą. Cała ta przyjemność jest szkodliwa dla sług Bożych i za nią cierpią i ponoszą karę. Ale są też przyjemności zbawienne dla ludzi: wielu, czyniąc dobre uczynki, otrzymuje przyjemność, znajdując w nich słodycz dla siebie. Ta przyjemność jest pożyteczna dla sług Bożych i przygotowuje przyszłe życie dla takich ludzi. A ci, o których wspomniano wcześniej, zasługują na karę i mękę, a ci, którzy je zniosą i nie pożałują swoich przestępstw, sami siebie skazują na śmierć.
Podobieństwo siedem. Aby ci, którzy się nawracają, wydawali owoce,
godny pokuty
Po kilku dniach spotkałem pasterza na tym samym polu, na którym wcześniej widziałem pasterzy, i zapytał mnie:
— Czego szukasz?
„Przyszedłem, Mistrzu, aby prosić Cię, abyś rozkazał pasterzowi wyznaczonemu do ukarania opuścić mój dom, bo bardzo mnie obraża”.
Powiedział mi w odpowiedzi:
— Musisz znosić niedole i smutki, bo tak ci nakazał chwalebny anioł, który chce cię wystawić na próbę.
„Cóż złego uczyniłem, panie, że poświęciłem się temu aniołowi?”
„Słuchaj” – powiedział. „Masz wiele grzechów, ale nie tak wiele, by zostać oddanym temu aniołowi; ale twój dom popełnił wielkie grzechy i zbrodnie, a ów chwalebny anioł rozgniewał się na ich czyny i nakazał ci ponieść karę przez pewien czas, aby oni również mogli odpokutować za swoje grzechy i oczyścić się z wszelkiego brudu tego świata. A kiedy odpokutują i zostaną oczyszczeni, anioł kary odejdzie od ciebie”.
Powiedziałem mu:
„Mistrzu, jeśli oni zachowali się w taki sposób, że rozgniewali chwalebnego anioła, to jaka jest moja wina?”
Odpowiedział:
„Nie można ich ukarać, dopóki ty, głowa całego domu, nie zostaniesz ukarany. Za cokolwiek cierpisz, oni nieuchronnie będą cierpieć, a przy twoim dobrobycie nie będą mogli odczuwać żadnej męki”.
„Ale teraz, mistrzu” – powiedziałem – „oni już pokutowali z powodu szczerości swoich serc”.
— Wiem, że żałowali ze szczerego serca. Ale czy myślisz, że grzechy tych, którzy żałują, są od razu odpuszczone? Nie, ten, kto żałuje, musi dręczyć swoją duszę, upokarzać się we wszystkich swoich czynach i znosić wiele różnych cierpień. A kiedy zniesie wszystko, co jest dla niego przeznaczone, wtedy, oczywiście, Ten, który wszystko stworzył i ustanowił, przyjdzie do niego i ze swoim miłosierdziem i hojnością da mu zbawienne lekarstwo, i dopiero wtedy zobaczy, że jego serce żałuje i jest czyste od wszelkich złych uczynków. I jest korzystne dla ciebie i twojej rodziny, abyś teraz cierpiał. Musisz cierpieć, jak nakazał anioł Pański, który cię mi dał. I powinieneś raczej dziękować Panu, że raczył objawić ci karę z góry, abyś, wiedząc o niej z góry, mógł ją wytrwale znieść.
I zapytałem go:
„Panie, bądź ze mną, a z łatwością zniosę każdą trudność”.
— Będę z tobą i nawet poproszę anioła kary, aby cię smagał lżej; jednak nie będziesz długo znosił udręki i powrócisz do zdrowia, tylko pozostań w pokorze i posłuszeństwie Panu z czystego serca. Niech twoje dzieci i cały twój dom żyją według przykazań, które ci dałem, a twoja pokuta stanie się mocna i czysta. A jeśli ty i twój dom będziecie przestrzegać moich przykazań, wszelka udręka będzie od ciebie daleka; i od wszystkich, którzy przestrzegają tych przykazań, wszelka udręka będzie od ciebie daleka.
Ósme podobieństwo. Istnieje wiele pokoleń wybranych i tych, którzy żałują swoich grzechów, ale wszyscy
otrzymają nagrodę według miary swojej skruchy i dobrych uczynkówІ
Pasterz pokazał mi przerośnięte wierzby, które pokrywały pola i góry, w których cieniu kryją się wszyscy wezwani w imię Pana. A obok tej wierzby stał chwalebny, bardzo wysoki anioł, który ścinał gałęzie wierzby długim sierpem i rozdawał je ludziom. Gdy wszyscy otrzymali gałęzie, anioł zdjął sierp, ale drzewo pozostało tak samo całe, jak je widziałem wcześniej. Byłem tym bardzo zaskoczony, ale pasterz powiedział:
„Nie dziw się, że drzewo pozostało nienaruszone po odcięciu tylu gałęzi. Poczekaj, aż zobaczysz, co się stanie, a wszystko stanie się dla ciebie jasne”.
Anioł, który rozdawał gałęzie, chciał je zwrócić. Zwołał ludzi, którzy przyszli w tej samej kolejności, w jakiej je otrzymali, i oddał gałęzie. Anioł Pański przyjął je i obejrzał. Od niektórych otrzymał suche gałęzie, jakby zjedzone przez mole, i nakazał im stać osobno; ci, którzy oddali gałęzie suche, ale nie porażone przez mole, również stali osobno. Ci, którzy przynieśli gałęzie na wpół suche i popękane, i ci, których gałęzie były na wpół suche, na wpół zielone, również stali osobno. Niektórzy oddali gałęzie w dwóch trzecich suche, a inni w jednej trzeciej zielone; a niektórzy – na odwrót: dwie trzecie zielone i jedną trzecią suche. Anioł również je oddzielił. Inni wręczyli gałęzie całkowicie zielone, a tylko niewielka ich część, sam wierzchołek, była sucha i popękana. A w innych gałęziach było bardzo mało zieleni. Większość ludzi miała te same zielone gałęzie, które otrzymali; anioł był z nich bardzo zadowolony. Inni dali gałęzie zielone i z młodymi pędami, a anioł również przyjął je z wielką radością. Niektóre miały zielone gałązki z nowymi pędami i owocami. Mężczyźni, którzy oddawali takie gałązki, wracali bardzo zadowoleni, a sam anioł był bardzo szczęśliwy, podobnie jak pasterz.II
Wtedy Anioł Pański rozkazał przynieść wieńce. I przyniesiono wieńce, jakby utkane z liści palmowych, a Anioł włożył je na tych mężów, których gałęzie miały pędy i owoce, i nakazał im wejść do wieży; i innych mężów, których gałęzie były zielone i z pędami, ale bez owoców, wysłał tam, dając im pieczęć. Na wszystkich, którzy wchodzili do wieży, były szaty białe jak śnieg. Do tej samej wieży wysłał również tych, którzy zwrócili swoje gałęzie tak zielone, jak je otrzymali, dając im pieczęć i białe szaty. Gdy to skończył, zwrócił się do pasterza:
„Pójdę, a ty wpuścisz je do środka murów, na miejsce, które każdemu jest przeznaczone, ale najpierw dokładnie obejrzyj ich gałęzie; uważaj, żeby nikt cię nie ominął; jeśli ktoś cię ominie, wystawię je przed ołtarzem”.
Odszedł, po czym pasterz rzekł do mnie:
— Weźmy z nich gałązki i posadźmy je w ziemi, może niektóre z nich znów wyrosną zielone.
Byłem zaskoczony:
— Mistrzu, w jaki sposób gałęzie, które już uschły, mogą stać się znowu zielone?
Odpowiedział mi:
„To wierzba i zawsze kocha życie: jeśli więc te gałęzie zostaną zasadzone i otrzymają trochę wilgoci, wiele z nich znów się zazieleni. Postaram się je podlać i jeśli któraś z nich odżyje, będę się z tego cieszyć; jeśli nie, to przynajmniej będzie widać, że nie byłem nieostrożny”.
Wtedy pasterz rozkazał mi przywołać je w takiej kolejności, w jakiej stały; podeszły i podały swoje gałązki. Po otrzymaniu ich pasterz sadził każdą po kolei. A po zasadzeniu podlewał je tak nieustannie, że woda całkowicie je zakryła. Po podlaniu powiedział:
„Chodźmy, a za kilka dni wrócimy i obejrzymy je. Bo Ten, który stworzył to drzewo, chce, aby wszystkie gałęzie, które z niego wyrastają, były żywe. I mam nadzieję, że gdy te gałęzie napełnią się wodą, wiele z nich ożyje”.III
Zapytałem:
Mistrzu, wyjaśnij mi, co oznacza to drzewo. Zastanawiam się, dlaczego pozostało całe, skoro tyle gałęzi zostało odciętych, a mimo to nie widać, żeby się zmniejszyło.
„Słuchajcie” – powiedział. To wielkie drzewo, pokrywające pola, góry i całą ziemię, oznacza prawo Boże dane całemu światu; tym prawem jest Syn Boży, który jest głoszony po wszystkich krańcach ziemi. Ludzie stojący pod jego osłoną oznaczają tych, którzy usłyszeli głoszenie i uwierzyli w Niego. Wielkim i potężnym aniołem jest Michał, który ma władzę nad tym ludem i rządzi nim: zaszczepia prawo w sercach wierzących i czuwa nad tymi, którym dał prawo, czy je przestrzegają. Każdy z nich ma gałąź: gałęzie oznaczają również prawo Pana. Widzisz, wielu z nich stało się niezdolnych, i rozpoznasz wszystkich, którzy nie przestrzegali prawa, i zobaczysz miejsce każdego z nich.
„Dlaczego, mistrzu, wysłał niektórych do wieży, a resztę zostawił tutaj, z tobą?”
— Ci, którzy złamali prawo otrzymane od Niego, są pozostawieni w mojej mocy, abym mógł odpokutować za swoje przestępstwa; a ci, którzy zadowolili prawo i przestrzegali go, są pod Jego własną mocą.
„Kim, panie, są ci, którzy zostali ukoronowani i weszli do wieży?”
Odpowiedział:
— To są ci, którzy walczyli z diabłem i zwyciężyli go; ci, którzy przestrzegając prawa, cierpieli za nie; inni, którzy oddali gałęzie zielone i z pędami, ale bez owocu, to ci, którzy, choć cierpieli męki za to prawo, nie umarli i nie wyrzekli się go; ci, którzy oddali gałęzie zielone, tak jak je wzięli, to pokorni i sprawiedliwi, którzy żyli czystym sercem i przestrzegali przykazań Bożych. Tego ostatniego dowiesz się, gdy przyjrzysz się gałęziom, które zasadziłem w ziemi i podlałem.IV
Po kilku dniach wróciliśmy tam, a pasterz zajął miejsce anioła, a ja stanąłem przy nim, a on kazał mi przepasać się prześcieradłem i mu pomóc. Przepasałem się czystym płótnem z wora. Widząc, że jestem gotów mu służyć, powiedział:
— Wezwanie tych mężczyzn, których gałęzie zostały zasadzone w ziemi, w kolejności, w jakiej każdy je przedstawił.
Poszedłem więc na pole i zwołałem wszystkich, a oni zajęli swoje miejsca.
„Niech każdy wyjmie swoją gałąź i mi ją da” – powiedział.
Pierwsi do przedstawienia byli ci, których gałęzie były wtedy suche i zgniłe. A ponieważ były znowu zgniłe i suche, kazał im stać osobno. Potem ci, których gałęzie były wcześniej suche, ale nie zgniłe, przedstawili swoje gałęzie. Niektórzy z nich przedstawili zielone gałęzie, a inni suche i zgniłe, jakby uszkodzone przez mole. Tym, którzy przedstawili zielone gałęzie, kazał stać osobno; a tym, którzy przedstawili suche i zgniłe, kazał stać razem z pierwszymi. Potem ci, których gałęzie były na wpół suche i popękane, przedstawili swoje gałęzie; wielu z nich przyniosło zielone gałęzie i bez pęknięć; a niektórzy zieleni i z pędami, a nawet z owocami, jak ci, którzy weszli do wieży ukoronowani; inni przedstawili suche i uszkodzone, inni suche, ale nie zgniłe, a niektórzy na wpół suche i popękane, jak poprzednio. I pasterz podzielił ich wszystkich na grupy, nakazując każdemu stanąć osobno.V
Potem przynieśli ci, którzy mieli gałęzie zielone, ale popękane: wszyscy przynieśli je, teraz zielone i stanęli na swoich miejscach, a pasterz radował się z nich, że wszyscy zostali przywróceni, a ich pęknięcia się zagoiły. Przynieśli również tych, którzy wcześniej mieli gałęzie na wpół suche; gałęzie niektórych z nich okazały się zielone, niektórych na wpół suche, niektórych suche i uszkodzone, a niektórych zielone i z pędami. Potem przynieśli tych, którzy mieli gałęzie, które były w dwóch trzecich zielone i w jednej trzeciej suche; wielu z nich przyniosło gałęzie zielone, wielu na wpół suche, a inne suche i zgniłe. Następnie przynieśli tych, którzy mieli gałęzie, które były w dwóch trzecich suche i w jednej trzeciej zielone; wielu z nich przyniosło gałęzie na wpół suche, niektóre suche i zgniłe, niektóre na wpół suche i popękane, a inne zielone. Potem przynieśli tych, których gałęzie były zielone, ale trochę suche i popękane; niektórzy z nich zmienili swoje gałęzie na zielone, inni na zielone i z pędami; i stanęli na swoich miejscach. W końcu, w tych, których gałęzie miały trochę zieleni, a reszta uschła, niektóre gałęzie okazały się prawie zielone, z kiełkami, a nawet z owocami, a niektóre nawet zazieleniły się. Pasterz był bardzo zadowolony z tych gałęzi. I odesłał każdego na jego miejsce.VI
Po zbadaniu wszystkich gałęzi pasterz powiedział do mnie:
Mówiłem ci, że to drzewo kocha życie. Widzisz, wielu pokutowało i otrzymało zbawienie.
— Rozumiem, panie.
„Poznajcie” – kontynuował – „wielką i chwalebną dobroć i miłosierdzie Pana, który dał ducha tym, którzy potrafią się nawrócić”.
„Dlaczego, panie?” – zapytałem – „nie wszyscy żałowali?”
Odpowiedział:
— Pan udzielił pokuty tym, w których widział, że ich serca będą czyste i że będą Mu służyć gorliwie i sprawiedliwie. Lecz tym, w których wyczuł podstęp, fałsz i udawane błaganie, nie udzielił pokuty, aby już więcej nie kalali Jego imienia.
— Teraz, nauczycielu, wyjaśnij mi, co oznacza każdy z tych, którzy odłożyli gałęzie, i gdzie jest jego miejsce, aby wierni, którzy otrzymali pieczęć, ale ją złamali i nie zachowali jej nienaruszonej, mogli się o tym dowiedzieć i aby, znając swoje uczynki, mogli pokutować i, otrzymawszy od ciebie pieczęć, mogli chwalić Pana, że zmiłował się nad nimi i posłał cię, abyś odnowił ich dusze.
„Słuchajcie” – powiedział. Ci, których gałęzie okazały się suche i zgniłe, jakby uszkodzone przez mole, są odstępcami i zdrajcami Kościoła, którzy w swoich grzechach bluźnili Panu i wstydzili się Jego imienia, do którego zostali powołani: wszyscy umarli dla Boga. I widzicie, że żaden z nich nie pokutował i zaniedbali słowa Boga, które wam nakazałem; życie odeszło od tych ludzi. Tak samo niedaleko od nich są ci, którzy wyschli gałęzie, chociaż nie zgniłe, bo byli obłudnikami, wprowadzając obce nauki i kusząc sługi Boże, zwłaszcza tych, którzy zgrzeszyli, nie pozwalając im powrócić do pokuty, ale wpajając im złe myśli. Mają nadzieję na pokutę; i widzicie, że wielu z nich już pokutowało po tym, jak ogłosiłem im moje przykazania, i będą pokutować. Ci, którzy nie pokutują, stracą swoje życie; Ci, którzy się nawrócą, staną się dobrymi, a ich mieszkaniem będą pierwsze mury, a niektórzy nawet wejdą do wnętrza wieży. Widzicie zatem, że nawrócenie grzeszników przynosi życie, a brak nawrócenia śmierć.VII
„Posłuchajcie także tych, którzy oddali gałęzie na wpół suche i popękane” – kontynuował pasterz. „Ci, których gałęzie były tylko na wpół suche, to ci, którzy wątpią: nie są ani żywi, ani umarli; a ci, którzy oddali gałęzie na wpół suche i popękane, to ci, którzy wątpią, a jednocześnie są oszczercami, którzy oczerniają po kryjomu, którzy nigdy nie żyją w pokoju, lecz nieustannie żyją w niezgodzie. Jednak i dla nich jest skrucha. Widzicie, niektórzy z nich również żałowali. Ci, którzy natychmiast się nawrócili, znajdą dla siebie miejsce w wieży, a ci, którzy później się nawrócili, będą mieszkać na murach. Ci, którzy nie nawrócili się, lecz trwali w swoich uczynkach, spotka zagłada”. Ci, którzy oddali zielone, ale popękane gałęzie, byli zawsze wierni i dobrzy, choć żywią zawiść i zazdrość o pierwszeństwo i godność: tylko głupcy spierają się między sobą o pierwszeństwo. Byli jednak dobrzy pod innym względem – przestrzegali moich przykazań, poprawili się i wkrótce okazali skruchę, dlatego ich miejsce jest w wieży. Jeśli któryś z nich powróci do niezgody, zostanie wyrzucony z wieży i straci życie. Życie bowiem powołanych przez Boga polega na przestrzeganiu przykazań Pana; w tym jest życie, a nie prymat czy jakakolwiek godność. Przez cierpliwość i pokorę ducha ludzie otrzymają życie od Pana, ale ci, którzy lekceważą prawo, sami zasłużyli na śmierć.VIII
Ci, których gałęzie były w połowie suche, a w połowie zielone, to ci, którzy są przywiązani do światowych dążeń i oddzieleni od wspólnoty ze świętymi, a zatem połowa z nich jest żywa, a w połowie martwa. Wielu z nich, posłuchawszy moich przykazań, pokutowało i otrzymało miejsce w wieży; ale niektórzy całkowicie odpadli. Nie ma dla nich pokuty, ponieważ bluźnili Panu i ostatecznie Go odrzucili, a za tę bezbożność stracili życie. Ale wielu z nich jest chwiejnych: to wciąż jest pokuta i jeśli wkrótce pokutują, znajdą schronienie w wieży; jeśli później, będą mieszkać na murach; ale jeśli w ogóle nie pokutują, stracą życie. Ci, których gałęzie były w dwóch trzecich zielone, a w jednej trzeciej suche, oznaczają tych, którzy, kuszeni na różne sposoby, zaparli się Pana; wielu z nich pokutowało i już otrzymało miejsce w wieży; a inni na zawsze odpadli od Boga i całkowicie utracili życie. A niektórzy z nich byli chwiejni i siali niezgodę: ci nadal mają skruchę, jeśli szybko się nawrócą i wyrzekną się swoich przyjemności; ale jeśli trwają w swoich czynach, przygotowują sobie śmierć.IX
Ci, którzy dali dwie trzecie swych gałęzi suchych i jedną trzecią zielonych, są wierni, ale wzbogaciwszy się i znajdując chwałę wśród pogan, popadli w wielką pychę, stali się aroganccy, odstąpili od prawdy i nie przebywali ze sprawiedliwymi, lecz żyli z poganami, a to życie wydawało im się przyjemniejsze; jednak nie odstąpili od Boga i zachowali wiarę, tylko nie spełniali uczynków wiary. Wielu z nich już pokutowało i zaczęło mieszkać w wieży. Inni, żyjąc z poganami i zyskując na ich próżności, całkowicie odstąpili od Boga, uciekając się do uczynków pogan: tacy ludzie będą zaliczeni do pogan. Niektórzy z nich zaczęli się wahać, nie mając nadziei na zbawienie dzięki swoim uczynkom; inni zaczęli wątpić i zaczęli popełniać nieporozumienia. Dla jednych i drugich istnieje jeszcze pokuta, ale ich pokuta musi być natychmiastowa, aby było dla nich miejsce w wieży. A dla tych, którzy nie pokutują, trwając w swoich rozkoszach, wkrótce nadejdzie śmierć.X
Ci, którzy ofiarowali gałęzie zielone, z wyjątkiem suchych wierzchołków i popękanych, byli zawsze dobrzy, wierni i chwalebni przed Bogiem, ale wielokrotnie zgrzeszyli z powodu drobnych przyjemności i drobnych nieporozumień, które mieli między sobą. Słysząc moje słowa, wielu natychmiast pokutowało i ich miejsce było w wieży. Niektórzy z nich zwątpili, a niektórzy, co więcej, wywołali wielką niezgodę. Dla takich istnieje nadzieja na pokutę, ponieważ zawsze byli dobrzy i jest mało prawdopodobne, aby którykolwiek z nich umarł. Co do tych, którzy ofiarowali suche gałęzie z zielonymi wierzchołkami, wierzyli tylko w Boga, ale dopuszczali się nieprawości; jednakże nigdy nie odstąpili od Boga, lecz zawsze chętnie nosili Jego imię i z miłością przyjmowali sługi Boże do swoich domów. Słysząc o pokucie, natychmiast pokutowali i czynili wszelką cnotę i prawdę. Niektórzy z nich ponieśli śmierć, podczas gdy inni chętnie znosili nieszczęścia, pamiętając o swoich uczynkach – wszyscy oni będą mieli miejsce w wieży.XI
Po skończeniu objaśniania wszystkich gałęzi, rozkazał mi:
— Idź i powiedz wszystkim, aby się nawrócili i żyli dla Boga, ponieważ Pan, z miłosierdzia swego, posłał mnie, abym udzielił nawrócenia wszystkim, nawet tym, którzy nie zasługują na zbawienie swoimi uczynkami. Ale cierpliwy Pan pragnie, aby ci, których powołał Jego Syn, zostali zbawieni.
„Mam nadzieję, Mistrzu” – odpowiedziałem – „że każdy, kto to usłyszy, okaże skruchę. Jestem bowiem przekonany, że każdy zwróci się ku pokucie, znając swoje uczynki i bojąc się Boga”.
— Wszyscy, którzy szczerze pokutują i oczyszczają się ze wszystkich nieprawych uczynków, o których wspomniano wcześniej, i w żaden sposób nie pogłębiają swoich przestępstw, otrzymają od Pana odpuszczenie grzechów, jeśli nie zwątpią w te moje przykazania i będą żyć z Bogiem. A ty postępuj według tych przykazań – a będziesz żył z Bogiem; a wszyscy, którzy tylko wiernie je wypełniają, będą żyli z Bogiem. Ukazawszy mi to wszystko, obiecał:
"Pokażę ci resztę za kilka dni.".
Podobieństwo dziewięć. Budowa Kościoła Bożego, walczącego i triumfującegoІ
Po tym, jak spisałem przykazania i przypowieści pasterza, anioła pokuty, przyszedł do mnie i rzekł: «Chcę ci pokazać wszystko, co ci pokazał Duch Święty, który przemówił do ciebie w obrazie Kościoła: tym Duchem jest Syn Boży. A ponieważ byłeś słaby na ciele, nie zostało ci to objawione przez anioła, aż zostałeś wzmocniony duchem i wzmocniony siłą, tak że mogłeś zobaczyć anioła. Wtedy Kościół pokazał ci wspaniałą budowę wieży; ale widziałeś, jak to wszystko zostało ci pokazane przez dziewicę. A teraz otrzymasz objawienie przez anioła, ale od tego samego Ducha. Musisz pilnie uczyć się wszystkiego ode mnie, bo z tego powodu zostałem posłany przez tego czcigodnego anioła, aby zamieszkał w twoim domu, abyś mógł rozważyć wszystko i nie lękać się niczego, jak przedtem».
I zaprowadził mnie do Arkadii, na górę w kształcie piersi, i usiedliśmy na jej szczycie. I pokazał mi duże pole otoczone dwunastoma górami, niepodobnymi do siebie. Pierwsza z nich była czarna jak sadza. Druga była naga, bez roślin. Trzecia była porośnięta chwastami i cierniami. Na czwartej były rośliny na wpół uschnięte, z zielonym wierzchołkiem i martwą łodygą, a niektóre rośliny całkowicie uschły od żaru słońca. Piąta góra była skalista, ale rośliny rosły na niej zielone. Szósta góra miała wąwozy, w niektórych miejscach małe, w innych szerokie. W tych wąwozach były rośliny, ale nie kwitnące, lecz lekko zwiędłe. Na siódmej górze kwitły rośliny i była urodzajna; wszelkie gatunki bydła i ptaków powietrznych zbierały tam pokarm, a im więcej jadły, tym obficiej rosły rośliny. Ósma góra była całkowicie pokryta źródłami, a z tych źródeł pragnienie stworzeń Bożych było gaszone. Dziewiąta góra była zupełnie pozbawiona wody i zupełnie pusta. Żyły na niej jadowite węże, szkodliwe dla ludzi. Dziesiąta góra była całkowicie zacieniona przez ogromne drzewa, które na niej rosły, a w cieniu leżało bydło, odpoczywając i żując gumę. Na jedenastej górze rosło również wiele drzew, które obficie rodziły różnorodne owoce, a każdy, kto je zobaczył, chciał ich skosztować. Dwunasta góra, cała biała, miała najprzyjemniejszy wygląd, wszystko na niej było piękne.II
Na środku pola pokazał mi ogromny biały kamień. Ten kamień miał kwadratowy kształt i był wyższy niż te góry, tak że mógł pomieścić całą ziemię. Był starożytny, ale miał rzeźbione drzwi, które wyglądały na niedawno wykonane. Te drzwi świeciły jaśniej niż słońce, więc byłem zdumiony ich blaskiem.
Wokół drzwi stało dwanaście dziewic. Cztery z nich, stojące w rogach drzwi, wydawały mi się najpiękniejsze, ale ostatnie również były piękne. Radosne i pełne radości, dziewice te były ubrane w lniane tuniki i pięknie przepasane. Ich prawe ramiona były nagie, jakby dziewice zamierzały nieść jakiś ciężar. Podziwiałem ten majestatyczny i piękny widok, ale jednocześnie byłem zdziwiony, że dziewice, będąc tak łagodne, stały odważnie, jakby przygotowywały się do niesienia całego nieba na sobie. A gdy tak rozmyślałem, pasterz rzekł do mnie:
— Dlaczego się zastanawiasz i zastanawiasz, i sprowadzasz na siebie smutek? Tego, czego nie rozumiesz, nie podejmuj się, lecz proś Pana, aby cię nauczył rozumieć. Tego, co jest za tobą, nie możesz zobaczyć; widzisz tylko to, co przed tobą. To, czego nie widzisz, zostaw za sobą i nie dręcz się. Posiadaj to, co widzisz, i nie martw się o resztę. Wyjaśnię ci wszystko, co ci pokażę, a teraz zobacz, co będzie dalej.III
I oto, widziałem, jak przyszło sześciu wysokich i dostojnych mężów, a wszyscy byli podobni do siebie. Zawołali wielu innych mężczyzn, którzy również byli wysocy, przystojni i silni. I tych sześciu mężczyzn kazało zbudować wieżę nad bramą. Wtedy mężczyźni, którzy przyszli budować wieżę, zrobili wielki hałas i zamieszanie przy bramie. Dziewice, które stały przy bramie, powiedziały im, aby pospieszyli się z budową i same wyciągnęły ręce, jakby chciały im coś zabrać. Tych sześciu kazało wziąć kamienie z dołu i zanieść do wieży. I podniesiono dziesięć białych, kwadratowych i ciosanych kamieni. Tych sześciu mężczyzn zawołało dziewice i kazało im nieść wszystkie kamienie, które miały iść do budowy, przejść przez bramę i przekazać kamienie budowniczym wieży. I dziewice natychmiast zaczęły układać pierwsze kamienie, które zostały wzięte z dołu, jeden na drugi i nosić je razem, kamień po kamieniu.IV
Gdy dziewice stały przy drzwiach, tak je niosły: te, które wydawały się silniejsze, chwytały za rogi kamienia, a inne trzymały go za boki. I w ten sposób wszystkie nieśli kamienie, przeszli przez drzwi, jak nakazano, i przekazali je budowniczym wieży; a oni, wziąwszy je, wznieśli ją. Wieżę zbudowano na dużym kamieniu, nad drzwiami. Te dziesięć kamieni włożono w fundament wieży; kamień i drzwi podtrzymywały całą wieżę. Następnie dwadzieścia pięć innych kamieni wzięto z dołu i przyniosły je dziewice, i użyto ich do budowy wieży. Po nich podniesiono trzydzieści pięć innych kamieni, które w ten sam sposób ułożono w wieży. Następnie podniesiono kolejne czterdzieści kamieni i wszystkie poszły budować tę wieżę. Tak więc cztery rzędy kamieni zostały położone w fundamencie wieży. Gdy wszystkie kamienie wzięte z dołu zostały ukończone, budowniczowie odpoczęli trochę.
Wtedy tych sześciu mężów rozkazało ludziom przynieść kamienie z dwunastu gór do wieży. I mężowie zaczęli przynosić ciosane kamienie o różnych kolorach ze wszystkich gór i dawali je dziewicom, a one wnosiły je przez drzwi i dawały je budowniczym. A gdy te wielobarwne kamienie zostały położone w budynku, zmieniły swoje poprzednie kolory i stały się jednolite i białe. Ale niektóre kamienie nie zostały przekazane przez dziewice i nie zostały wniesione przez drzwi, ale zostały wniesione bezpośrednio do budynku przez samych mężczyzn i nie stały się lekkie, ale pozostały tak, jak zostały położone. Te kamienie wyglądały brzydko w budowie wieży. Gdy tych sześciu mężów je zobaczyło, rozkazali je wynieść i umieścić na miejscu, z którego zostały wzięte. I powiedzieli tym, którzy przynieśli te kamienie:
„Nie przynoście w ogóle kamieni do budowy, lecz połóżcie je blisko wieży, aby dziewczęta mogły je wnieść przez drzwi i przynieść, w przeciwnym razie kamienie nie zmienią koloru; nie trudźcie się więc na próżno”.V
I tego dnia praca została ukończona, ale wieża nie była jeszcze ukończona; jej budowa musi zostać wznowiona, a przerwa została zrobiona tylko na chwilę. Tych sześciu mężczyzn kazało budowniczym odejść i trochę odpocząć; dziewicom zaś nakazano nie opuszczać wieży, by jej pilnowały. Gdy wszyscy odeszli, zapytałem pasterza, dlaczego budowa wieży nie została ukończona.
„Nie może być ukończona, dopóki nie przyjdzie właściciel wieży i nie sprawdzi jej, czy można wymienić nieodpowiednie kamienie, jeśli takowe się pojawią, bo to z jego woli ta wieża jest budowana” – odpowiedział.
„Mistrzu” – zapytałem – „chciałbym wiedzieć, co oznacza budowa wieży, a także dowiedzieć się o tym kamieniu i o drzwiach, i o górach, i o dziewicach, i o kamieniach, które zostały wzięte z dołu, a nie ociosane, ale zostały natychmiast umieszczone w budynku; i dlaczego najpierw położono dziesięć kamieni w fundamencie, potem dwadzieścia pięć, potem trzydzieści pięć, a na końcu czterdzieści; także o tych kamieniach, które zostały położone w budynku, ale potem wyjęto je i zaniesiono na swoje miejsce; to wszystko, Mistrzu, wyjaśnij mi i uspokój moją duszę.
I powiedział mi:
„Jeśli nie będziesz pytał o nic, dowiesz się wszystkiego i zobaczysz, co się stanie z tą wieżą, i poznasz wszystkie przypowieści ze szczegółami”.
Po kilku dniach dotarliśmy do tego samego miejsca, gdzie siedzieliśmy wcześniej, a on zawołał do mnie: «Chodźmy do wieży, bo pan przyjdzie, żeby ją sprawdzić». I doszliśmy do wieży, ale nikogo nie znaleźliśmy oprócz dziewic. Pasterz zapytał ich, czy pan wieży już przybył. Odpowiedzieli, że wkrótce przyjdzie, żeby obejrzeć ten budynek.VI
Po pewnym czasie ujrzałem nadciągającą rzeszę mężczyzn, a w środku był mężczyzna tak potężnego wzrostu, że był wyższy od samej wieży; otaczało go sześciu mężczyzn, którzy zarządzali budową, i wszyscy ci, którzy budowali wieżę, a oprócz nich wielu innych wspaniałych mężczyzn. Dziewice, które strzegły wieży, pospieszyły mu na spotkanie, ucałowały go i zaczęły razem obchodzić wieżę. On zaś tak uważnie badał budowlę, że wypróbował każdy kamień: uderzył każdy kamień trzy razy trzciną, którą trzymał w ręku. Niektóre kamienie po jego uderzeniach stały się czarne jak sadza, niektóre szorstkie, inne popękane, inne krótsze, niektóre nie były ani czarne, ani białe, inne były nierówne i nie pasowały do innych kamieni, a niektóre były pokryte wieloma plamami. Takie były kamienie, które okazały się nieodpowiednie do budowy. Mistrz rozkazał usunąć je wszystkie z wieży i zostawić w pobliżu wieży, a na ich miejsce przynieść inne kamienie.
A budowniczowie zapytali go:
— Z której góry rozkażesz przynieść kamienie i położyć je na miejscu wyrzuconych?
Zakazał przynoszenia z gór, ale nakazał przynieść z najbliższego pola. Zaorawszy pole, znaleźli błyszczące i kwadratowe kamienie, a niektóre nawet okrągłe. Wszystkie kamienie, ile ich było na tym polu, zostały przyniesione i wniesione przez dziewczęta przez drzwi; kwadratowe z nich zostały ociosane i postawione na miejscu rzucanych, ale okrągłe nie zostały użyte do budowy, ponieważ ich ociosanie było trudne i czasochłonne. Pozostawiono je w pobliżu wieży, aby później zostały ociosane i użyte do budowy, ponieważ były bardzo błyszczące.VII
Po ukończeniu tej pracy wielki człowiek, właściciel tej wieży, wezwał pasterza i powierzył mu kamienie, których nie dopuszczono do budowy, i umieścił je w pobliżu wieży.
„Dokładnie oczyść te kamienie” – rozkazał – „i umieść te, które będą pasowały do pozostałych i posłużą do budowy wieży, a te nieodpowiednie odrzuć daleko na bok”.
Wydawszy ten rozkaz, odszedł ze wszystkimi, z którymi przybył do wieży. Dziewice pozostały przy wieży, aby jej strzec.
I zapytałem pasterza:
— W jaki sposób można ponownie wykorzystać te kamienie do budowy wieży, skoro okazały się bezużyteczne?
Odpowiedział:
— Większość z tych kamieni pociąłem i użyłem do budowy, a one dołączyły do pozostałych.
„Mistrzu” – powiedziałem – „jak to możliwe, że te ociosane kamienie zajmują to samo miejsce?”
„Te, które okażą się małe, wejdą do budynku, a duże będą leżeć na zewnątrz i będą przez nie trzymane”.
Potem powiedział:
„Chodźmy i wróćmy za dwa dni, a po oczyszczeniu tych kamieni włożymy je do budowy. Wszystko bowiem, co jest w pobliżu wieży, musi zostać oczyszczone, inaczej właściciel nagle się pojawi i zobaczy, że wieża jest nieczysta, i rozgniewa się; wtedy te kamienie nie zostaną użyte do budowy wieży i uzna mnie za niedbałego”.
Dwa dni później, gdy dotarliśmy do wieży, powiedział mi:
— Przyjrzyjmy się wszystkim tym kamieniom i zobaczmy, które z nich można wykorzystać w budynku.
„Przyjrzyjmy się temu, mistrzu” – odpowiedziałem.VIII
Najpierw zbadaliśmy czarne kamienie. Były takie same jak te, które zostały usunięte z budynku. Kazał je wynieść z wieży i ułożyć osobno. Następnie zbadał surowe kamienie i nakazał wiele z nich odciąć, a dziewice zabrać je i umieścić w budynku; a one, zabrawszy je, umieściły je wewnątrz wieży. Resztę kazał umieścić z czarnymi kamieniami, ponieważ one również okazały się czarne. Następnie zbadał popękane kamienie i nakazał wiele z nich odciąć, a dziewice wnieść je do budynku: zostały umieszczone na zewnątrz jako mocniejsze; reszta, z powodu licznych pęknięć, nie mogła zostać obrobiona i dlatego została wyrzucona z budynku wieży. Następnie zbadał krótkie kamienie; wiele z nich było czarnych, a niektóre z dużymi pęknięciami, i nakazał umieścić je razem z tymi, które zostały wyrzucone; resztę, oczyszczoną i obrobioną, kazał wykorzystać, a dziewice, zabrawszy je, umieściły wewnątrz budynku wieży, ponieważ nie były tak mocne. Następnie zbadał kamienie, które były w połowie białe i w połowie czarne: wiele z nich było czarnych i rozkazał przenieść je do odrzuconych. Resztę kamieni, które były białe, dziewice wzięły i umieściły na zewnątrz, ponieważ były mocne, aby mogły utrzymać kamienie umieszczone wewnątrz, ponieważ nie były ociosane. Następnie zbadał nierówne i mocne kamienie. Niektóre z nich odrzucił, ponieważ ze względu na ich twardość nie nadawały się do obróbki; pozostałe zostały ociosane i umieszczone przez dziewice wewnątrz wieży jako słabsze. Następnie zbadał kamienie z plamami, a kilka z nich stało się czarnych i zostało wyrzuconych wraz z innymi; reszta była biała - zostały całkowicie wykorzystane przez dziewice do budowy i umieszczone na zewnątrz.
Potem zaczął przyglądać się białym, okrągłym kamieniom i pytał mnie, co z nimi zrobić.
„Nie wiem, panie” – odpowiedziałem.
„Więc nic ci o nich nie przychodzi do głowy?”
— Mistrzu, nie jestem kamieniarzem i nie posiadam tej umiejętności, ale nic nie przychodzi mi na myśl.
I powiedział:
„Nie widzisz, że są okrągłe? Jeśli chcę, żeby były kwadratowe, muszę ich sporo odciąć, ale niektóre muszą pasować do konstrukcji wieży”.
„Jeśli to konieczne” – powiedziałem – „to dlaczego nie zawahacie się, nie wybierzecie tych, których chcecie, i nie umieścicie ich w tym budynku?”
I wybrał duże i błyszczące kamienie i wyciosał je; a dziewice wziąwszy je, położyły je na zewnątrz budynku. Pozostałe zaś zaniesiono na to samo pole, skąd je wzięto, ale nie wyrzucono.
„Ponieważ” – wyjaśnił pasterz – „brakuje jeszcze kilku kamieni do ukończenia wieży; Panu podoba się, aby te kamienie zostały użyte do budowy wieży, bo są bardzo białe”.
Następnie wezwano dwanaście przepięknych dziewcząt, ubranych na czarno, z odkrytymi ramionami i rozwianymi włosami. Wyglądały jak wiejskie kobiety. Pasterz rozkazał im zabrać kamienie zrzucone z budynku i zanieść je w góry, skąd je przyniesiono. Z radością podniosły i poniosły wszystkie kamienie, i ułożyły je tam, skąd je zabrano. Kiedy w pobliżu wieży nie pozostał ani jeden kamień, powiedział:
— Obejdźmy wieżę dookoła i sprawdźmy, czy nie ma w niej jakiejś usterki.
Obszedłszy wieżę dookoła, pasterz zobaczył, że jest piękna i doskonale zbudowana, i bardzo się ucieszył. Wszyscy by ją podziwiali, bo nie było widać ani jednego stawu, a wieża zdawała się być wykuta z jednego kamienia.X
A ja, idąc z pasterzem, bardzo ucieszyłem się na widok tak piękny.
I rozkazał mi:
— Przynieście wapno i małe płytki, abym mógł poprawić wygląd tych kamieni, które znów zostały wyjęte z budynku, ponieważ wszystko wokół wieży musi być równe i gładkie.
I przyniosłem wszystko, jak mi kazał, a on dodał:
„Zrób mi przysługę: ta sprawa szybko się skończy”. Wyprostował kamienie i nakazał uporządkować wieżę. Wtedy dziewczęta, chwyciwszy za miotły, zmiotły cały brud i spryskały go wodą – i miejsce w pobliżu wieży stało się piękne i radosne.
Pastor powiedział mi:
„Wszystko jest oczyszczone. Jeśli Pan przyjdzie obejrzeć tę wieżę, nie znajdzie w nas niczego, czego mógłby nam zarzucić” – powiedział, chcąc się odsunąć, ale złapałem go za rąbek szaty i błagałem Pana, żeby wyjaśnił mi to, co mi pokazano.
„Muszę trochę odpocząć, a potem wszystko ci wyjaśnię” – obiecał. „Poczekaj tu na mnie”.
„Mistrzu, co ja tu będę robił sam?”
„Nie jesteś sam” – odpowiedział – „wszystkie dziewice są z tobą”.
„Mistrzu” – poprosiłem – „wydaj mnie im”. A On ich zawołał i rzekł:
„Zostawię go u ciebie, aż wrócę.”.
Zostałem więc sam z tymi pannami. Były wesołe i miłe dla mnie, zwłaszcza cztery z nich, piękniejsze.XI
Dziewice powiedziały:
— Pasterz dziś tu nie przyjdzie.
„Co mam zrobić?”
„Poczekaj do wieczora, może przyjdzie i porozmawia z tobą, ale jeśli nie, zostaniesz u nas, dopóki nie przyjdzie.”.
„Poczekam na niego do wieczora” – postanowiłem – „a jeśli nie przyjdzie, pójdę do domu i wrócę rano”.
Ale oni zaprzeczyli:
„Zostaliście nam powierzeni i nie możecie nas opuścić”.
Potem zapytałem:
— Gdzie będę mieszkać?
„U nas” – odpowiedzieli – „będziesz spał jako brat, a nie jako mąż, bo jesteś naszym bratem, i będziemy z tobą mieszkać, bo bardzo cię kochamy”.
Wstydziłem się zostać z nimi. Ale ten, który wydawał się najważniejszy, objął mnie i zaczął całować. Ale inni, widząc to, również zaczęli mnie całować jak brata, aby oprowadzać mnie po wieży i bawić się ze mną. Niektórzy śpiewali psalmy, a inni prowadzili tańce w kręgu. I chodziłem z nimi w milczeniu w pobliżu wieży i wydawało mi się, że odmłodniałem. Wieczorem chciałem iść do domu, ale mnie zatrzymali i nie pozwolili mi odejść. Spędziłem więc tę noc z nimi w pobliżu wieży. Rozłożyli na ziemi swoje lniane tuniki i położyli mnie na nich, a sami nic innego nie robili, tylko się modlili. A ja modliłem się z nimi nieustannie i równie gorliwie, a dziewice cieszyły się z mojej gorliwości. Tak więc pozostałem z dziewicami do następnego dnia. Wtedy przyszedł pasterz i zapytał je:
„Czy obraziłeś go w jakiś sposób?”
A oni odpowiedzieli:
— Zapytaj go samego.
„Mistrzu” – powiedziałem – „było dla mnie wielką przyjemnością przebywać u nich”.
„Co jadłeś na obiad?” zapytał.
Odpowiedziałem:
„Całą noc, panie, karmiłem się słowami Pana”.
— Czy przyjęli cię dobrze?
— Dobrze, mistrzu.
— O czym chcesz usłyszeć najpierw?
„Abyś mógł mi, mistrzu, wyjaśnić wszystko, co mi wcześniej pokazałeś.”.
„Jak sobie życzysz” – powiedział – „wyjaśnię ci to i niczego przed tobą nie ukryję”.XII
„Po pierwsze, mistrzu” – poprosiłem – „wyjaśnij mi, co oznacza kamień i drzwi”.
„Kamień i drzwi” – powiedział – „są Synem Bożym”.
„Jak to możliwe, panie?” – zastanawiałem się – „skoro kamień jest stary, a drzwi nowe?”
— Słuchaj, głupcze, i zrozum. Syn Boży jest starszy niż całe stworzenie, ponieważ był obecny na radzie swego Ojca dotyczącej stworzenia świata. A nowe drzwi, ponieważ ukazał się w dniach ostatnich, stały się nowymi drzwiami, aby ci, którzy pragną być zbawieni, mogli wejść przez nie do królestwa Bożego. Widziałeś, że kamienie zostały wniesione do budowy wieży przez drzwi, a te, które nie zostały przez nie wniesione, zostały zwrócone na swoje miejsce. Tak — kontynuował — nikt nie wejdzie do królestwa Bożego, jeśli nie przyjmie imienia Syna Bożego. Bo gdybyś chciał wejść do miasta otoczonego murem z jedną tylko bramą, nie byłbyś w stanie wejść do tego miasta inaczej jak tylko przez tę bramę.
„Nie może być inaczej, panie” – zgodziłem się.
Dlatego też do tego miasta można wejść tylko przez jego bramy, podobnie jak człowiek nie może wejść do Królestwa Bożego inaczej, jak tylko przez imię umiłowanego Syna Bożego.
„Czy widziałeś” – zapytał – „mnóstwo tych, którzy budują wieżę?”
„Widziałem to, mistrzu” – mówię.
„Wszyscy oni są” – powiedział – „chwalebnymi aniołami. Pan jest otoczony nimi jak murem; drzwiami jest Syn Boży, który jest jedyną drogą do Pana. Nikt nie może do Niego wejść inaczej, jak tylko przez Jego Syna”.
„Widziałeś” – powiedział – „tych sześciu mężczyzn, a wśród nich majestatycznego i dostojnego mężczyznę, który chodził w pobliżu wieży i sprawdzał kamienie w budowli?”
„Widziałem to, mistrzu” – mówię.
„Ten godny człowiek” – mówi – „jest Synem Bożym, a sześciu mężów to chwalebni aniołowie stojący obok Niego po Jego prawicy i po Jego lewicy. Żaden z tych chwalebnych aniołów nie wstąpi do Boga bez Niego. Dlatego też, kto nie przyjmie Jego imienia, nie wejdzie do Królestwa Bożego”.XIII
„Co oznacza sama wieża?” – zapytałem.
„To” – mówi – „jest Kościół”.
„A kim są ci panowie i panny?”
„To” – mówi – „są duchy święte; człowiek nie może wejść do królestwa Bożego, jeśli go nie przyodzieją w swoje szaty. Nic wam bowiem nie pomoże, jeśli przyjmiecie imię Syna Bożego, a z Nim nie weźmiecie od nich szat. Te dziewice są mocą Syna Bożego; będziecie nosić Jego imię nadaremno, jeśli nie będziecie nosić Jego mocy”.
„Widziałeś” – mówi – „te kamienie, które zostały odrzucone? To ci, którzy, choć nosili imię Boga, nie włożyli szat dziewiczych”.
„Jakie są ich ubrania, panie?” zapytałem.
„Same ich imiona” – mówi – „oznaczają ich szaty. Każdy, kto nosi imię Syna Bożego, musi również nosić ich imiona, ponieważ sam Syn Boży nosi imiona tych dziewic. Te kamienie, które, jak widzieliście, zostały przekazane przez ich ręce i pozostały w budowli, oznaczają te, które zostały odziane w ich moc. Widzicie zatem, że cała wieża jest zbudowana jakby z jednego kamienia. Tak samo i ci, którzy uwierzyli w Pana przez Jego Syna i zostali odziani w te duchowe moce, będą mieli jednego ducha i jedno ciało, a ich szaty będą jednego koloru; to są ci, którzy otrzymają miejsce w wieży, którzy będą nosić imiona tych dziewic.
„Dlaczego, panie?” – zapytałem – „te kamienie zostały odrzucone, skoro i one zostały wniesione przez drzwi i przekazane przez dziewczęta do wieży?”
„Skoro” – mówi – „jesteście pilni i badacie wszystko uważnie, posłuchajcie także o tych kamieniach, które zostały odrzucone. Wszystkie one przyjęły imię Syna Bożego i moc tych dziewic. Otrzymawszy te dary Ducha, zostały wzmocnione i były wśród sług Bożych, i stały się jednym duchem, jednym ciałem i jedną szatą, ponieważ były jednego umysłu i czyniły prawdę. Ale po pewnym czasie zostały zafascynowane tymi pięknymi kobietami, które widziałeś ubrane w czarne szaty, z odsłoniętymi ramionami i rozpuszczonymi włosami; gdy je ujrzeli, zapragnęli ich i przyodziali się w ich moc, a moc byłych dziewic odrzucili. Dlatego zostały zabrane z domu Bożego i oddane tym kobietom. A te, które nie zostały zwiedzione ich pięknością, pozostały w domu Bożym.
„Oto” – mówi – „znaczenie odrzuconych kamieni”.XIV
„A jeśli, panie” – pytałem dalej – „ci mężczyźni odpokutują, odrzucą pożądanie tych kobiet i zwrócą się na nowo do dziewic, przyobleką się w ich moc, czy wejdą oni do domu Bożego?”
— Wejdą, jeśli odrzucą uczynki tych kobiet i odzyskają siłę dziewic, i będą postępować według ich uczynków. Z tego powodu budowa została przerwana, aby mogli się nawrócić i wejść do budowy wieży: ale jeśli się nie nawrócą, inni zajmą ich miejsce i zostaną odrzuceni na zawsze. Za to wszystko dziękowałem Panu, że jest miłosierny dla tych, którzy wzywają Jego imienia, i posłał anioła pokuty do tych, którzy zgrzeszyli przeciwko Niemu, i przywrócił nasze dusze, które były już osłabione i nie miały nadziei na zbawienie, przywrócił nas do życia.
„A teraz, mistrzu” – powiedziałem – „wyjaśnij mi, dlaczego wieża nie jest zbudowana na ziemi, lecz na kamieniu i drzwiach?”
Pytasz, bo jesteś głupi.
— Mistrzu, zmuszony jestem pytać Cię o wszystko, bo nic nie rozumiem, bo to wszystko jest tak wielkie i dziwne, że trudno to ludziom pojąć.
„Słuchaj” – powiedział mi pasterz – „imię Syna Bożego jest wielkie i niezmierzone, i ono spaja cały świat”.
„Jeśli całe stworzenie jest podtrzymywane przez Syna Bożego” – zapytałem – „to czy uważasz, że podtrzymuje On tych, którzy są przez Niego powołani, noszą Jego imię i żyją według Jego przykazań?”
— Widzisz, On wspiera tych, którzy szczerze noszą Jego imię. On sam jest dla nich nowym początkiem i z miłością ich podtrzymuje, ponieważ nie wstydzą się nosić Jego imienia.XV
„Powiedz mi, mistrzu” – poprosiłem – „imiona dziewic i kobiet ubranych na czarno”.
— Słuchaj. Oto imiona dziewic, które są potężniejsze i stoją na rogach drzwi: pierwsza nazywa się Wiara, druga — Umiarkowanie, trzecia — Męstwo, czwarta — Cierpliwość. Pozostałe, które są w środku, mają następujące imiona: Prostota, Niewinność, Czystość, Radość, Prawdomówność, Rozum, Zgoda i Miłość. Kto nosi te imiona i imię Syna Bożego, może wejść do Królestwa Bożego. Teraz posłuchaj imion kobiet ubranych na czarno. Cztery najpotężniejsze: pierwsza nazywa się Perfidia, druga — Nieumiarkowanie, trzecia — Niewierność, czwarta — Pożądanie. Imiona tych, które za nimi podążają: Smutek, Oszustwo, Pożądanie, Gniew, Fałsz, Ignorancja, Oszczerstwo i Nienawiść. Sługa Boży, który nosi te imiona, chociaż ujrzy Królestwo Boże, nie wejdzie do niego!
Postanowiłem więc zapytać pasterza, co oznaczają kamienie podniesione z dołu, aby zbudować budynek.
„Pierwsze dziesięć” – odpowiedział – „które zostały położone jako fundament, oznaczają pierwszy wiek”. 27, Następne dwadzieścia pięć symboli oznacza drugi wiek sprawiedliwych ludzi; trzydzieści pięć symbolizuje proroków i sługi Pana; a czterdzieści symbolizuje apostołów i nauczycieli ewangelii Syna Bożego.
"Dlaczego, panie, dziewczęta przyniosły także te kamienie do budynku wieży, niosąc je przez drzwi?"
— Ponieważ one jako pierwsze posiadły moce tych dziewic, i żadna z nich nie odstąpiła — ani moce duchowe od ludzi, ani ludzie od mocy; ale moce te pozostały w nich aż do dnia ich odpoczynku; gdyby nie posiadały tych mocy duchowych, nie nadawałyby się do budowy wieży.XVI
I zapytałem ponownie:
"Mistrzu, wyjaśnij mi także, dlaczego te kamienie zostały wyciągnięte z głębin i umieszczone przy budowie wieży, skoro już miały w sobie te duchy?"
— Musieli przejść przez wodę, aby zostać ożywieni; nie mogli wejść do Królestwa Bożego, dopóki nie odrzucili martwoty swojego poprzedniego życia. Dlatego ci umarli otrzymali pieczęć Syna Bożego i weszli do Królestwa Bożego. Zanim bowiem człowiek przyjmie imię Syna Bożego, jest martwy; ale im szybciej przyjmie tę pieczęć, tym szybciej odrzuci śmierć i otrzyma życie. Tą pieczęcią jest woda, w której ludzie umierają i wychodzą żywi; dlatego ta pieczęć została im ogłoszona i skorzystali z niej, aby wejść do Królestwa Bożego.
„Dlaczego” – zapytałem – „te czterdzieści kamieni, na których była już ta pieczęć, zabrano razem z nimi z głębin?”
— Ponieważ ci apostołowie i nauczyciele, którzy głosili imię Syna Bożego, umarli z wiarą w Niego i mocą, głosili Go tym, którzy umarli wcześniej, i sami dali im tę pieczęć; zeszli z nimi do wody i wyszli z nimi. Ale zeszli żywi, a ci, którzy umarli przed nimi, zeszli martwi i wyszli żywi; przez apostołów otrzymali życie i poznali imię Syna Bożego, dlatego zostali zabrani z nimi i umieszczeni przy budowie wieży; zostali wykorzystani przy budowie przez nieobrzezanych, ponieważ umarli w sprawiedliwości i czystości, ale nie mieli tej pieczęci. Oto wyjaśnienie tych kamieni.XVII
„A teraz, mistrzu” – powiedziałem – „wyjaśnij mi, co oznaczają te góry: dlaczego tak bardzo różnią się wyglądem?”
— Słuchaj. Te dwanaście gór, które widzisz, oznaczają dwanaście plemion zamieszkujących cały świat; wśród nich apostołowie głosili o Synu Bożym.
— Dlaczego są różne i mają różny wygląd?
„Te dwanaście plemion, które zamieszkują cały świat, to dwanaście narodów; i tak jak różne były góry, tak różne są ich opinie”.
i wewnętrzny nastrój tych ludzi. Wyjaśnię ci znaczenie każdego z nich.
„Po pierwsze, mistrzu, powiedz mi jedno: jeśli te góry są tak różne, to w jaki sposób kamienie z nich, umieszczone przy budowie wieży, stały się jednocześnie jednokolorowe i błyszczące, tak jak kamienie podniesione z dołu?”
— Ponieważ wszystkie narody pod niebem, usłyszawszy naukę, uwierzyły i zostały nazwane jednym imieniem Syna Bożego, a otrzymawszy Jego pieczęć, wszystkie otrzymały jednego ducha, jeden umysł i miały jedną wiarę i jedną miłość, a wraz z Jego imieniem zostały przyobleczone w duchowe moce dziewic. Dlatego budynek wieży stał się tego samego koloru i świecił jak słońce. Lecz gdy się zeszli i stali się jednym ciałem, niektórzy z nich splugawili się i zostali wyrzuceni z rodu sprawiedliwych; powrócili znowu do swojego poprzedniego stanu, a nawet stali się gorsi.XVIII
Zapytałem więc, jak to się stało, że stali się gorsi, odkąd poznali Pana?
„Jeśli ktoś, kto nie zna Pana” – powiedział – „dopuści się zła, podlega karze za swoją niesprawiedliwość. Lecz kto zna Pana, powinien już powstrzymać się od zła i czynić dobro. A jeśli ktoś, kto powinien czynić dobro, czyni zło, czyż nie popełnił większej zbrodni niż ten, który nie zna Boga? Dlatego ci, którzy nie znają Boga i czynią zło, są skazani na śmierć, ale ci, którzy znają Pana i widzieli Jego cudowne dzieła, jeśli dopuszczą się zła, zostaną ukarani podwójnie i umrą na wieki. Tak zostanie oczyszczony Kościół Boży. Widziałeś, że odrzucone kamienie zostały wyrzucone z wieży i oddane złym duchom, a wieża została oczyszczona w taki sposób, że zdawała się być wyciosana z jednego kamienia; tak będzie z Kościołem Bożym, gdy zostanie oczyszczony, a niegodziwcy, hipokryci, bluźniercy, chwiejni i wszyscy, którzy dopuszczają się różnych rodzajów niesprawiedliwości, zostaną z niego wyrzuceni; będzie to jedno ciało, jeden duch, jeden umysł, jedna wiara i jeden miłość, a wtedy Syn Boży odniesie wśród nich triumf i będzie się radował, otrzymawszy swój lud czysty.
„Mistrzu” – powiedziałem – „to wszystko jest wielkie i chwalebne. Teraz wyjaśnij mi znaczenie i funkcję każdej z gór, aby każda dusza, która ufa Panu, słysząc to, mogła wychwalać Jego wielkie, cudowne i chwalebne imię”.
— Posłuchajcie także o tych różnych górach, to jest o dwunastu narodach.XIX
— Pierwsza czarna góra oznacza wierzących odstępców, bluźnierców Pana i zdrajców sług Bożych; śmierć jest ich udziałem i nie ma pokuty, a zatem są czarni, ponieważ ich rasa jest bezprawna. Druga naga góra oznacza wierzących hipokrytów i nauczycieli fałszu; są oni bardzo blisko pierwszej i nie mają owocu prawdy. Bo jak ich góra jest pusta i jałowa, tak i ci ludzie, chociaż mają imię, nie mają wiary i nie ma w nich owocu prawdy. Jednakże jest dla nich pokuta, jeśli natychmiast pokutują; a jeśli zwlekają, to śmierć będzie dla nich wraz z pierwszą.
„Dlaczego, mistrzu, ci drudzy mają dostęp do pokuty, a ci pierwsi nie? Przecież ich czyny są niemal takie same”.
— Dla nich jest pokuta, bo nie bluźnili swemu Panu i nie zdradzili sług Bożych, lecz żądni zysku, schlebiali ludziom i każdy nauczał według pożądliwości grzeszników; za te uczynki poniosą karę, ale dla nich jest pokuta, bo nie bluźnili Panu i nie zdradzili.XX
Trzecia góra – kontynuował pasterz – porośnięta jest cierniami i chwastami i oznacza wierzących, z których niektórzy są bogaci, podczas gdy inni uciekli się do wielu zajęć, gdyż chwasty oznaczają bogatych, a ciernie oznaczają tych, którzy uciekli się do wielu trosk. Tacy nie mają wspólnoty ze sługami Bożymi, lecz oddalają się od nich, pochłonięci własnymi sprawami. Bogaci zaś z trudem wchodzą w wspólnotę ze sługami Bożymi, bojąc się, że zostaną o coś poproszeni. Trudno takim ludziom wejść do Królestwa Bożego. I tak jak trudno jest chodzić bosymi stopami po cierniach, tak trudno jest ludziom tego rodzaju wejść do Królestwa Bożego. Ale i dla nich jest pokuta, tylko muszą natychmiast się do niej zwrócić, aby nadrobić to, co przegapili wcześniej (w tłumaczeniu rosyjskim «nagroda» – red.) w pozostałych dniach i czynić dobro. Pokutując i czyniąc dobre uczynki, będą żyć z Bogiem; Jeśli pozostaną przy swojej pracy, zostaną wydani tym kobietom, które odbiorą im życie.XXI
— Czwarta góra, na której jest wiele roślin, zielonych w górnej części, ale suchych u korzeni, a nawet uschłych od żaru słońca, oznacza wierzących, którzy wątpią lub mają Pana na ustach, ale nie w swoich sercach. Dlatego są suchi u podstawy i pozbawieni siły, i tylko ich słowa są żywe, ale ich uczynki są martwe, a oni sami nie są ani umarli, ani żywi. Tak samo ci, którzy wątpią, nie są ani zieleni, ani suchi, to znaczy, ani żywi, ani umarli. Jak te rośliny uschły, gdy tylko pojawiło się słońce, tak i dwulicowi, słysząc o prześladowaniu, przez tchórzostwo czczą bożki i wstydzą się imienia swego Pana; tacy ludzie nie są ani żywi, ani umarli; ale i oni mogą żyć, jeśli szybko się nawrócą; ale jeśli się nie nawrócą, zostaną oddani tym kobietom, które odbiorą im życie.XXII
Piąta góra jest skalista, ale porośnięta zieloną trawą, oznacza tych wierzących, którzy, choć wierzą, ale niewiele się uczą, są zarozumiali i zadowoleni z siebie, pragnąc udawać, że wiedzą wszystko, lecz nic nie wiedzą. Z powodu tej zarozumiałości rozum od nich odstąpił, a wstąpiła w nich próżna głupota. Udają mądrych, a będąc głupimi, pragną być nauczycielami. Z powodu tej wysokiej mądrości wielu z nich jest upokorzonych, gdyż wielkim szaleństwem jest zarozumiałość i próżna pewność siebie. Wielu z nich zostaje odrzuconych, podczas gdy inni, zdając sobie sprawę ze swojego błędu, żałują i poddają się tym, którzy mają rozum. Ale jest pokuta dla innych takich jak oni, ponieważ nie byli tak bardzo źli, co głupi i niemądrzy. Dlatego jeśli się nawrócą, będą żyć z Bogiem; jeśli się nie nawrócą, będą żyć z kobietami, które będą miały w nich przyjemność.XXIII
Szósta góra z dużymi i małymi szczelinami oraz suchymi roślinami w nich oznacza wierzących. Małe szczeliny to ci, którzy mieli między sobą nieporozumienia, a ich wiara została przytępiona przez wzajemne kłótnie; wielu z nich pokutowało, a inni uczynią to samo, gdy usłyszą moje przykazania, ponieważ ich nieporozumienia są nieistotne i łatwo nawrócą się do pokuty. Duże szczeliny to ci, którzy są nieustanni w sporach, urażeni i gniewni; są oni wyrzuceni z wieży i nie nadają się do budowania, i trudno im żyć z Bogiem. Jeśli Bóg i nasz Pan, który panuje nad całym swoim stworzeniem, nie ma nic złego przeciwko tym, którzy wyznają swoje grzechy, lecz jest przebłagany, to jak śmiertelny i pełen grzechów może być nieustannym gniewem na drugiego, jakby mógł go zbawić lub zniszczyć? Ja, anioł pokuty, przekonuję was, którzy macie tendencję do dwukrotnego zastanowienia się i zwrócenia się ku pokucie - a Pan uleczy wasze poprzednie grzechy, jeśli oczyścicie się od tego demonicznego zła, ale jeśli nie, zostaniecie wydani na śmierć.XXIV
Siódma góra, pasterz kontynuował swoje wyjaśnienia, na której były rośliny zielone, kwitnące i obfite, tak że całe bydło i ptaki niebieskie żywią się nimi, a nawet po zerwaniu rosną jeszcze lepiej, oznacza wierzących, którzy są zawsze prości i dobrzy, nie walczą między sobą, ale zawsze radują się dla sług Bożych, napełnieni duchem dziewic, miłosierni dla każdej osoby i natychmiast i bez wahania dzielą się swoją pracą ze wszystkimi. Dlatego Pan, widząc ich prostotę i dobroć, wspomógł dzieło ich rąk i zapewnił powodzenie w każdym przedsięwzięciu. Ja, anioł pokuty, namawiam cię, abyś pozostał w takim stanie ducha, a twoje potomstwo nie zginie na wieki. Pan cię pochwalił i wpisał cię w nasze szeregi, a całe twoje potomstwo będzie żyło z Synem Bożym, ponieważ jesteś z Jego Ducha.XXV
Ósma góra z wieloma źródłami, które gasiły pragnienie całego stworzenia Bożego, oznacza apostołów i nauczycieli, którzy głosili Słowo Boże na całym świecie i głosili je w sposób święty i czysty, nie ulegając złym pragnieniom, lecz trwając nieustannie w prawdzie i sprawiedliwości, otrzymawszy Ducha Świętego. Dlatego są z aniołami.XXVI
Kamienie z plamami na dziewiątej górze, opuszczonej i zamieszkanej przez węże szkodliwe dla ludzi, symbolizują diakonów, którzy źle wypełniali swoją posługę, okradając wdowy i sieroty z dóbr i bogacąc się na swojej posłudze. Jeśli trwają w swoim występku, są martwi i nie mają nadziei na życie; ale jeśli się nawrócą i nienagannie wypełnią swoją posługę, będą mogli żyć.
A szorstkie kamienie oznaczają tych, którzy zaparli się i nie nawrócili się do Pana, którzy zdziczeli i podobni do pustyni, którzy nie obcują ze sługami Boga, lecz żyjąc samotnie, tracą swe dusze. Jak winorośl pozostawiona bez opieki ginie, zagłuszona chwastami, a z czasem staje się dzika i bezużyteczna dla właściciela, tak ci ludzie, popadwszy w rozpacz, zdziczeli i stali się bezużyteczni dla swego Pana. Pokuta jest dla nich możliwa, jeśli nie zaparli się z serca; ale jeśli ktoś uczynił to z serca, nie wiem, czy taki może mieć życie. Nie mówię o czasach obecnych, aby ten, kto zaparł się, mógł pokutować; niemożliwym jest uzyskanie zbawienia dla tych, którzy zamierzają zaprzeć się swego Pana, ale pokuta jest dana tym, którzy zaparli się w przeszłości. Kto zamierza pokutować, niech to uczyni natychmiast, zanim wieża zostanie ukończona. Jeśli ktoś się nie pospieszy, zostanie uśmiercony przez te kobiety.
Krótkie kamienie oznaczają ludzi podstępnych i oszczerczych: są jak węże, które widziałeś na dziewiątej górze. Bo jak jad węża jest śmiertelny dla człowieka, tak słowa takich ludzi szkodzą innym. Są oni słabi w wierze z powodu swojego postępowania. Jednak niektórzy z nich nawrócili się i zostali zbawieni. Podobnie pozostali dostąpią zbawienia, jeśli się nawrócą; ale jeśli się nie nawrócą, zginą z rąk kobiet, których moc i autorytet posiadają.XXVII
Drzewa na dziesiątej górze, służące za schronienie dla bydła, symbolizują biskupów i wiernych, gościnnych ludzi, którzy zawsze przyjmowali sługi Boże w swoich domach z bezpretensjonalną i gościnną gościnnością; biskupów, którzy zawsze pomagali ubogim i wdowom i zawsze żyli nienagannie. Takim ludziom pomaga sam Pan: są oni czczeni przez Boga i zajmują miejsce wśród aniołów, jeśli wytrwają w służbie Panu do końca.XXVIII
Jedenasta góra, na której drzewa obfitują w rozmaite owoce, oznacza wierzących, którzy cierpieli dla imienia Syna Bożego, cierpieli z miłości i oddali swe dusze ze szczerości serca.
Zapytałem:
— Dlaczego, panie, wszystkie drzewa mają owoce, a niektóre mają mniej przyjemne owoce?
— I to wam wyjaśnię. Ci, którzy cierpieli dla imienia Pana, są czczeni przez Boga, a wszystkie ich grzechy są odpuszczone, ponieważ cierpieli dla imienia Syna Bożego. A dlaczego ich owoce są różne, a niektóre z nich są lepsze? Ci, którzy zostali przyprowadzeni przed władze, byli torturowani, ale nie zaparli się Pana, lecz dobrowolnie cierpieli, czczeni przez Boga, a ich owoc jest piękniejszy. A niektórych ogarnął strach i zamęt i rozważali w sercach, czy uznać Boga, czy zaprzeć się Go, i cierpieli; ale ich owoce są gorsze, ponieważ w sercach ich powstała zła myśl, że sługa powinien zaprzeć się swego Pana. Uważajcie też, co tak myślicie, aby ta myśl nie zakorzeniła się w waszych sercach i abyście nie umarli dla Boga. A ci, którzy cierpią dla imienia Boga, powinni chwalić Pana, który uczynił ich godnymi noszenia Jego imienia, ponieważ wszystkie ich grzechy zostaną uzdrowione. Czyż nie uważacie się za bardziej błogosławionych niż inni? Czy myślicie, że dokonaliście wielkiego czynu, jeśli jeden z was cierpiał? Ale Pan daje ci życie, a ty o tym nie myślisz. Byłeś obciążony swoimi grzechami i gdybyś nie cierpiał dla imienia Pana, umarłbyś dla Boga z powodu swoich grzechów. Mówię to wam, którzy się zastanawiacie, czy uznać Boga, czy się Go wyprzeć.
Uznajcie, że macie Pana, i nie wypierając się Go, poddajcie się kajdanom. Jeśli wszystkie narody karzą niewolników za wyparcie się swoich panów, co myślicie, że uczyni wam Pan, który ma władzę nad wszystkim? Usuńcie więc te myśli z waszych serc, abyście mogli żyć wiecznie z Bogiem.XXIX
Dwunasta góra, biała, oznacza wierzących, którzy są jak niemowlęta, którzy nie mają w sercach złości, którzy nie wiedzą, czym jest niegodziwość, ale zawsze żyli w prostocie. Tacy ludzie niewątpliwie będą żyć w Królestwie Bożym, ponieważ nie złamali przykazań Bożych w żadnym uczynku, ale żyli w prostocie przez całe swoje życie. Ci, którzy pozostają jak niemowlęta, którzy nie mają złości, będą bardziej czczeni niż wszyscy, o których powiedziano: Wszystkie niemowlęta są chwalebne w Panu i pierwsze w Nim są czczone. Dlatego błogosławieni jesteście wy, którzy odrzuciliście złość od siebie i przyoblekliście się w niewinność, bo wy pierwsi będziecie mieszkać z Bogiem.
Kiedy pasterz wyjaśnił mi znaczenie wszystkich gór, powiedziałem mu:
— Nauczycielu, opowiedz mi teraz o kamieniach, które przyniesiono z pola i umieszczono w wieży na miejsce tych, które wyjęto, a także o okrągłych kamieniach, które zostały użyte do budowy wieży, i o tych, które pozostały okrągłe.XXX
— Posłuchajcie i tego. Kamienie, które przyniesiono z pola i umieszczono w wieży zamiast odrzuconych, to zbocza białej góry. Ponieważ wierzący z tej góry okazali się niewinni, właściciel wieży umieścił ich w wieży, ponieważ wiedział, że po wejściu do budynku pozostaną biali i żaden z nich nie stanie się czarny. A gdyby rozkazał umieścić w wieży kamienie z innych gór, musiałby ponownie obejrzeć tę wieżę i ją oczyścić. Te białe kamienie to nowi nawróceni, którzy uwierzyli i uwierzą, ponieważ wierzą z serca. Błogosławione to pokolenie, bo jest niewinne.
Posłuchajcie teraz okrągłych, lśniących kamieni. A wszystkie pochodzą z białej góry. Stały się okrągłe, ponieważ bogactwo nieco je przyćmiło, ale nie odwrócili się od Boga i żadne złe słowo bluźnierstwa nie wyszło z ich ust, ale zawsze prawda, cnota i uczciwość. Dlatego Pan, znając ich dusze i fakt, że urodzili się i pozostają dobrzy, nakazał odciąć ich bogactwo, ale nie odebrać go całkowicie, ale aby z tego, co pozostało, mogli czynić dobro i żyć z Bogiem, ponieważ również byli z dobrego rodu. Dlatego zostały one nieco ociosane i umieszczone przy budowie wieży.XXXI
A pozostałe kamienie, okrągłe i nienadające się do budowy, nie otrzymały jeszcze pieczęci i nie wróciły na swoje miejsce, gdyż okazały się bardzo okrągłe. Trzeba odciąć od nich dobra tego wieku i próżne bogactwa – a wtedy będą nadawać się do Królestwa Bożego. Muszą wejść do Królestwa Bożego, bo Pan pobłogosławił to pokolenie i nikt z niego nie zginie; może któryś z nich, skuszony przez złego diabła, zgrzeszy w czymś, ale szybko nawróci się do swego Pana.
Ja, anioł pokuty, uważam was za szczęśliwych, którzy jesteście niewinni jak dzieci, bo wasz los jest dobry i zaszczytny przed Bogiem. A wszystkim, którzy otrzymaliście pieczęć Syna Bożego, mówię: bądźcie prości, nie wspominajcie przewinień, nie trwajcie w złości, niech nie będzie w waszych duszach goryczy urazy; uzdrówcie i usuńcie złe spory spośród siebie, aby właściciel trzody mógł przyjść i radować się, znajdując swoje owce całe. Jeśli pasterze zgubią owcę lub właściciel stwierdzi, że sami pasterze są źli, co mu odpowiedzą? Czy powiedzą, że znudzili się trzodą? Nie uwierzą im, bo pasterz nie może cierpieć z powodu owiec; zostanie ukarany jeszcze bardziej za swoją nieprawdę. A ja, pasterz, muszę zdać sprawę Najwyższemu za was.XXXII
Dlatego dbajcie o siebie, dopóki wieża jest budowana. Pan mieszka w ludziach, którzy miłują pokój, bo On sam miłuje pokój i daleki jest od kłótliwości i zepsucia przez złośliwość. Zwróćcie Mu ducha całego, którego od Niego otrzymaliście. Bo jeśli dacie krawcowi szatę nienaruszoną, chcecie ją z powrotem otrzymać nienaruszoną, lecz jeśli krawiec zwróci wam ją podartą, czyż jej nie weźmiecie? Czyż nie rozgniewacie się i nie będziecie się z nim kłócić, mówiąc: «Dałem ci szatę całą, a ty ją podarłeś, i teraz stała się bezużyteczna, bo ją dziurawiliście?» Czyż nie będziecie narzekać krawcowi i pragnąć swojej szaty? Co myślisz, że uczyni z tobą Pan, który dał ci czystego ducha, a ty go uszkodziłeś, tak że nie może służyć Panu do żadnego użytku? I za to Pan wyda cię na śmierć. Tak ukarze wszystkich, których znajdzie, że uporczywie pamiętają przewinienia. Nie gardź Jego miłosierdziem, lecz wychwalaj Go, bo On, w przeciwieństwie do ciebie, jest tak cierpliwy wobec twoich grzechów. Nawróć się, bo to ci wyjdzie na dobre.XXXIII
Wszystko, co zostało opisane powyżej, ja, pasterz, anioł pokuty, pokazałem, abyście i wy się nawrócili. Zawsze mówiłem i teraz mówię sługom Bożym: jeśli uwierzycie i będziecie posłuszni moim słowom, będziecie ich przestrzegać i poprawicie swoje postępowanie, będziecie mogli zostać zbawieni. Ale jeśli będziecie uparci w niegodziwości i złośliwości, to żaden z takich grzeszników nie będzie żył z Bogiem, bo to wszystko powiedziałem wam z góry.
A po tych słowach pasterz zapytał mnie:
„Zapytałeś mnie o wszystko?” Odpowiedziałem, że o wszystko.
„Dlaczego mnie nie zapytałeś” – powiedział wtedy – „o kamienie umieszczone w budynku, którego wygląd poprawiliśmy?”
— Zapomniałem, panie.
— Posłuchajcie również o nich. To są ci, do których dotarły moje przykazania i którzy szczerze pokutowali, a Pan, widząc, że ich pokuta jest dobra i czysta i że będą w Nim trwać, nakazał im odpokutować za ich dawne grzechy. W ten sposób ich grzechy zostały odkupione, aby nie były później widoczne.
Dziesiąte podobieństwo. O pokucie i jałmużnieІ
Po napisaniu tej książki, anioł, który oddał mnie pasterzowi, przyszedł do mojego domu i usiadł na kanapie, a pasterz stanął po jego prawej stronie.
Anioł zawołał mnie i powiedział:
"Powierzyłem ciebie i twój dom temu pasterzowi pod jego opiekę.".
„Tak, panie” – potwierdziłem.
„Dlatego, jeśli chcesz być chroniony przed wszelkim złem i nieszczęściem, odnieść sukces w każdym dobrym uczynku i słowie oraz w każdej prawdziwej cnocie, to przestrzegaj przykazań, które ci dał, a będziesz panował nad wszelką niesprawiedliwością. Bo jeśli będziesz przestrzegał tych przykazań, wszystkie pragnienia i przyjemności tego świata będą ci podległe, a powodzenie będzie ci towarzyszyć w każdym dobrym uczynku. Szanuj jego godność i świętość i mów wszystkim, że cieszy się wielką czcią i chwałą u Boga oraz ma wielką moc i siłę”.
Tylko On w całym wszechświecie otrzymał moc pokuty. Czyż nie wydaje ci się potężny? Lecz lekceważysz Jego godność i władzę, jaką ma nad tobą.II
Powiedziałem:
„Zapytaj go samego, panie, czy zrobiłem coś złego lub czy go w jakikolwiek sposób uraziłem przez cały czas, gdy przebywał u mnie w domu”.
Wiem, że nie zrobiłeś nic złego i nie zrobisz niczego złego, i dlatego ci to mówię, abyś zawsze taki był. Bo On dobrze świadczył o tobie przede mną. Powiedz to też innym, aby jeśli odpokutowali lub zamierzają odpokutować, mogli czuć to samo co ty – a On dobrze świadczy o nich przede mną, a ja przed Panem.
„Mistrzu” – odpowiedziałem – „ogłoszę wielkie dzieła Boga każdemu człowiekowi i mam nadzieję, że wszyscy, którzy wcześniej zgrzeszyli, po usłyszeniu tego okażą skruchę i otrzymają życie”.
— Dlatego kontynuujcie tę służbę z całą pilnością. Kto przestrzega Jego przykazań, będzie miał życie i wielką cześć u Pana. Lecz kto nie przestrzega Jego przykazań, ucieka od swego życia, a kto Go nie czci, traci cześć u Pana. Kto Go lekceważy i nie przestrzega Jego przykazań, sam siebie skazuje na śmierć, i każdy z nich jest winny własnej krwi. Ja nakazuję ci przestrzegać tych przykazań — a otrzymasz odpuszczenie wszystkich twoich grzechów.III
Posłałem ci również te dziewice, aby zamieszkały z tobą, ponieważ widziałem, że były dla ciebie bardzo dobre. Staną się twoimi pomocnikami, abyś mógł pilniej przestrzegać przykazań, ponieważ bez tych dziewic niemożliwe jest przestrzeganie przykazań. Widzę, że cieszą się z bycia z tobą i rozkazuję im, aby w ogóle nie opuszczały twojego domu. Tylko oczyść swój dom: w czystym domu chętnie mieszkają. One same są czyste, nienaganne i staranne, i bardzo miłe Panu. Dlatego jeśli twój dom jest czysty, pozostaną z tobą. Ale jeśli twój dom jest w jakiś sposób splugawiony, opuszczą go całkowicie, ponieważ nie lubią nieczystości.
Mam nadzieję, że im się spodobam, że chętnie i na stałe zamieszkają w moim domu. A jak ten, któremu mnie wydaliście, nie ma do mnie pretensji, tak i oni nie będą mieli pretensji.
Anioł powiedział do pasterza:
— Widzę, że sługa Boży chce przestrzegać tych przykazań i umieścić dziewice w czystym mieszkaniu.
To powiedziawszy, ponownie powierzył mnie pasterzowi i przemówił do dziewic:
Ponieważ widzę, że podoba ci się życie w tym domu, powierzam ci opiekę nad Ermasem i jego rodziną, abyś nie mógł go opuścić.
I słuchali tych słów z przyjemnością.IV
Potem powiedział do mnie:
— Odważnie pełnijcie tę służbę i mówcie wszystkim o wielkości Boga — a będziecie mieli łaskę w waszej służbie. Kto wypełnia te przykazania, będzie żył i będzie błogosławiony; lecz kto je zaniedbuje, nie będzie żył i będzie nieszczęśliwy w swoim życiu. Mówcie wszystkim, aby nie przestawali czynić dobra, ktokolwiek może, ponieważ dobre uczynki są dla nich korzystne. Mówię o tym, co powinno uwolnić każdego człowieka od kłopotów. Ten, kto nie ma w życiu codziennym, cierpi wielkie męki i smutek. Ten, kto wybawi duszę takiej osoby z niedoli, znajdzie wielką radość, ponieważ ten, kto cierpi takie nieszczęście, odczuwa cierpienie podobne do cierpienia więźnia w łańcuchach. Wielu, nie mogąc znieść trudnej sytuacji, popełnia samobójstwo. Dlatego ktokolwiek wie o nieszczęściu takiej osoby i go nie uwolni, popełnia wielki grzech i ponosi winę za jego krew. Przeto czyńcie dobro, ile ktokolwiek otrzymał od Pana. Nie zwlekajcie, aż wieża będzie ukończona, gdyż została zawieszona dla waszego dobra. Jeśli nie pospieszysz się z zadośćuczynieniem, wieża będzie skończona — a ty nie wejdziesz do niej.
Po tych słowach wstał z łóżka i zabrawszy pasterza i dziewczęta, odszedł, ale obiecał mi, że pozwoli pasterzowi i dziewczętom wrócić do mojego domu.